W czwartej rundzie Pucharu Polski TKS Nascon Kopex Tychy przegrał z pierwszoligową ekipą Czarnych Radom 2:3 i odpadł z pucharowej rywalizacji. Była to pierwsza porażka tyszan w tym sezonie.
Mecz, choć przegrany, był świetną promocją siatkówki, zresztą zgromadził na trybunach sporo kibciów, którzy znakomicie dopingowali podpiecznych Grzegorza Słabego. To był emocjonujący, wyrównany pojedynek, okraszony kilkoma akcjami przedniej marki. W drużynie rywali zabrakło wprawdzie kilku graczy z podstawowego składu, ale w tyskiej ekipie nie mogli zagrać z powodu kontuzji Wojciech Bilgoń i Marcin Wyspiański. Po raz pierwszy po przerwie na parkiecie pojawił się Marcin Owczarski
– Po przegranych drugim i trzecim secie, drużynie udało się na tyle zmobilizować, że rozstrzygnęliśmy czwartego na swoją korzyść – powiedział trener Grzegorz Słaby. – Szkoda jednak tie breaku, bo po prostu zabrakło chłodnych głów, kalkukulacji. Gra zaczęła układać się po naszej myśli, prowadzilismy 7:3, 10:8, ale zawodnicy zepsuli cztery zagrywki, co miało duży wpływ na przebieg gry i w konsekwencji na porażkę. Cieszę się, że potrafiliśmy nawiązać równorzędną rywalizację z będącym w dobrej formie czołowym zespołem I ligi. To dowodzi, że zrobiliśmy duży postęp w grze.
TKS Nascon Tychy – RCS Czarni Radom 2:3 (25:23, 20:25, 22:25, 27:25, 11:15)
Foto: Michał Giel

