Kolejne trzy punkty zdobyli siatkarze TKS Nascon Kopex Tychy w dzisiejszym meczu z Victorią Wałbrzych. Podopieczni Grzegorza Słabego pokonali czwarty zespół ligi 3:1. To zwycięstwo pozwoliło tyszanom zachować pozycję lidera przed wyjazdowym meczem na szczycie z KS Milicz (17.11).
Był to jeden na najbardziej wyrównanych pojedynków, jakie stoczyła niepokonana dotąd ekipa TKS. Rywal od początku wysoko zawiesił poprzeczkę i zdobywanie kolejnych punktów wymagało od tyszan nie tylko pełnej koncentracji, ale także niemałego wysiłku. W pierwszym secie siatkarze TKS cały czas prowadzili, ale tylko jednym, dwoma punktami, więc musieli grać bardzo skoncentrowani. W końcówce rywale obronili dwa setbole przy stanie 24:21, potem doprowadzili do stanu 24:24. Na szczęście zdenerwował się Marcin Owczarski i w swoim stylu dwukrotnie silnie i celnie uderzył, rozstrzygając losy seta.
Druga odsłona była jeszcze bardziej wyrównana, gra toczyła się punkt za punkt, dopiero przy stanie 10:10 tyszanom zaczęło wychodzić dosłownie wszystko. Grali niczym w transie – zdobyli 10 kolejnych punktów, podczas gdy goście zaledwie jeden! Tę część meczu TKS dość spokonie rozstrzygnął na swoją korzyść. Bój rozgorzał w kolejnym starciu. Tym razem to goście nadali ton grze, prowadząc od początku do końca. I kiedy niektórzy zaczynali przypominać stare siatkarskie porzekadło o trzech i pięciu setach, gospodarze ostro wzięli się do pracy i postanowili zakończyć sprawę w czterech rozdaniach.
Początek nie był łatwy, bo goście objęli prowadzenie i do stanu 12:12 nie oddali inicjatywy. Wystarczył jednak moment dekoncentracji w ekipie Wałbrzycha i TKS odskoczył na dwa punkty. Potem przewaga ta zaczęła systematycznie rosnąć. Przy stanie 21:15 niektórzy kibice byli już pewni sukcesu, tymczasem rywale wykorzystali kilka błędów tyszan i zrobiło się 23:21, potem 24:23. Meczbola rozegrano już bezbłędnie.
TKS Nascon Kopex Tychy – Victoria Wałbrzych 3:1 (26:24, 25:16, 15:25, 25:23).
TKS: Roch, Kupisz, Miller, Kiwior, Pić, Owczarski, Siewiorek (l) oraz Wyspiański, Bilgoń.
Foto: Michał Giel
Był to jeden na najbardziej wyrównanych pojedynków, jakie stoczyła niepokonana dotąd ekipa TKS. Rywal od początku wysoko zawiesił poprzeczkę i zdobywanie kolejnych punktów wymagało od tyszan nie tylko pełnej koncentracji, ale także niemałego wysiłku. W pierwszym secie siatkarze TKS cały czas prowadzili, ale tylko jednym, dwoma punktami, więc musieli grać bardzo skoncentrowani. W końcówce rywale obronili dwa setbole przy stanie 24:21, potem doprowadzili do stanu 24:24. Na szczęście zdenerwował się Marcin Owczarski i w swoim stylu dwukrotnie silnie i celnie uderzył, rozstrzygając losy seta.
Druga odsłona była jeszcze bardziej wyrównana, gra toczyła się punkt za punkt, dopiero przy stanie 10:10 tyszanom zaczęło wychodzić dosłownie wszystko. Grali niczym w transie – zdobyli 10 kolejnych punktów, podczas gdy goście zaledwie jeden! Tę część meczu TKS dość spokonie rozstrzygnął na swoją korzyść. Bój rozgorzał w kolejnym starciu. Tym razem to goście nadali ton grze, prowadząc od początku do końca. I kiedy niektórzy zaczynali przypominać stare siatkarskie porzekadło o trzech i pięciu setach, gospodarze ostro wzięli się do pracy i postanowili zakończyć sprawę w czterech rozdaniach.
Początek nie był łatwy, bo goście objęli prowadzenie i do stanu 12:12 nie oddali inicjatywy. Wystarczył jednak moment dekoncentracji w ekipie Wałbrzycha i TKS odskoczył na dwa punkty. Potem przewaga ta zaczęła systematycznie rosnąć. Przy stanie 21:15 niektórzy kibice byli już pewni sukcesu, tymczasem rywale wykorzystali kilka błędów tyszan i zrobiło się 23:21, potem 24:23. Meczbola rozegrano już bezbłędnie.
TKS Nascon Kopex Tychy – Victoria Wałbrzych 3:1 (26:24, 25:16, 15:25, 25:23).
TKS: Roch, Kupisz, Miller, Kiwior, Pić, Owczarski, Siewiorek (l) oraz Wyspiański, Bilgoń.
Foto: Michał Giel

