Hokej: Mistrz minimalnie lepszy

0
58
W piątek, 26 października hokeiści GKS Tychy podejmowali na własnej tafli Ciarko PBS Bank Sanok. Dwie pierwsze drużyny PLH stworzyły najlepsze widowisko jakie tyscy kibice mogli obejrzeć w tym sezonie. Ostatecznie lider z Sanoka okazał się minimalnie lepszy i wygrał 5:3.
Jak przystało na potyczkę między liderem a drugim zespołem, dzisiejsze spotkanie stało na naprawdę wysokim poziomie. Tyszanie wystąpili w okrojonym składzie, a najbardziej ucierpiała formacja obronna, w której zabrakło aż trzech podstawowych zawodników. Mimo to gospodarze postawili wysoko poprzeczkę i zagrali bardzo ambitnie. Podopieczni Jana Vodili zanotowali wymarzone otwarcie. Już w 2. minucie Teddy Da Costa urwał się obrońcom i zaskoczył Przemysława Odrobnego mocnym strzałem. W pierwszej tercji gra była wyrównana, a kolejnych bramek kibice doczekali się dopiero po przerwie.
W 22. minucie Mikołaj Łopuski mógł podwyższyć prowadzenie miejscowych, ale w sytuacji sam na sam okazał się gorszy od Przemysława Odrobnego. Dwie minuty później Marek Strzyżowski wykorzystał grę w przewadze i w zamieszaniu wcisnął krążek do bramki GKS Tychy. Tyszanie nie złożyli broni i dziesięć minut później ponownie prowadzili. Tym razem świetnym zagraniem popisał się Milan Baranyk, który w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza gości.
Najciekawsza okazała się ostatnia tercja dzisiejszego spotkania. Już na początku goście ponownie zdołali odrobić straty, a wszystko za sprawą Marcina Kolusza. Chwilę później odpowiedzieli tyszanie, którzy po raz trzeci wyszli na prowadzenie. W 44. minucie tyscy kibice poderwali się z miejsc po strzale Jakuba Witeckiego, który huknął nie do obrony. Niestety grający na trzy formacje miejscowi mieli coraz większe problemy z nadążeniem za akcjami przyjezdnych. W 48. minucie Peter Bartos wykorzystał grę w przewadze , a chwilę później czwartą bramkę dla Ciarko PBS Bank Sanok strzelił Dariusz Gruszka. Przed końcem spotkania trener Jan Vodila podjął ryzyko i ściągnął Przemysława Witka do boksu. Niestety tyszanie stracili krążek, a Josef Vitek nie miał problemów z trafieniem do pustej bramki.
– Gramy coraz lepiej z Sanokiem, mamy dużo sytuacji. Niestety sanoczanie bardzo dobrze grają w przewagach i to decyduje o ich zwycięstwach. Szkoda dzisiejszego meczu, bo walczyliśmy, a wynik nie odzwierciedla wszystkiego. Pod koniec było nam bardzo ciężko, bo graliśmy tylko pięcioma obrońcami. Decydującym momentem była strata dwóch bramek w minutę. Podłamało nas to trochę. Myślę jednak, że mamy coraz lepszą atmosferę i gramy coraz lepiej. Wierzę, że wygramy z Sanokiem jak przyjdzie na to czas – powiedział Teddy Da Costa.
Mimo porażki tyszanie zaprezentowali się bardzo dobrze i zebrali zasłużone brawa za dzisiejszą postawę. 19. kolejka nie przyniosła zmian w tabeli PLH – GKS Tychy nadal zajmuje drugie miejsce.
GKS Tychy – Ciarko PBS Bank Sanok 3:5 (1:0, 1:1, 1:4)
1:0 T. Da Costa – M. Csorich (01:13) 4/5
1:1 M. Strzyżowski (22:09) 5/4
2:1 M. Baranyk – R. Dutka – R. Galant (33:56)
2:2 M. Kolusz – P. Dronia – K. Zapała (41:49) 5/4
3:2 J. Witecki (43:17)
3:3 P. Bartos – M. Vozdecky – I. Kotaska (47:11) 5/4
3:4 D. Gruszka – K. Dziubiń„ski (47:39)
3:5 J. Vitek – M. Vozdecky – P. Bartos (59:11) 5/4 +GOUT
Kary: 10 – 10 min.
GKS Tychy: Witek (Sobecki) – Kotlorz, Dutka; Woźnica, Simicek (2), Bagiński – Csorich (4), Wanacki (2); Łopuski, Da Costa (2), Pasiut – Ciura, Sośnierz; Baranyk, Galant, Witecki – Przygodzki, Bernat, Leskovjansky.
Ciarko PBS Bank Sanok: Odrobny (Kachniarz) – Mojzis, Dronia (2), Wolski, Zapała, Kolusz – Kotask, Wajda; Vozdecky, Bartos, Vitek – Kubat, Milan; Gruszka, Dziubinski, Malasinski – Pociecha, Bulanowski (2); Radwański (2), Biały (2), Strzyżowski.
Foto: Michał Giel