W piątek, 19 października hokeiści GKS Tychy wygrali z HC GKS Katowice 5:1. Tym samym tyszanie zrewanżowali się gościom za poprzednią przegraną. Bohaterem derbów został Przemysław Witek, który był dzisiaj niemal bezbłędny.
W piątkowy wieczór tyscy kibice uważnie przyglądali się grze Tobiasza Bernata, który dość nieoczekiwanie został zawodnikiem GKS Tychy. Były zawodnik Zagłębia Sosnowiec został wystawiony w trzeciej formacji z Radosławem Galantem i Milanem Baranykiem. Nowy nabytek starał się zostawić po sobie dobre wrażenie i dużo walczył, ale widać było, że musi jeszcze się zgrać z partnerami. Ostatecznie w trzeciej tercji zastąpił go Jakub Witecki.
W pierwszej odsłonie lepszym zespołem byli gospodarze, co przełożyło się na wynik spotkania. Tyszanie od pierwszych minut groźnie atakowali, ale strzały Grzegorza Pasiuta, Rafała Dutki i Tomasa Jakesa nie zaskoczyły bramkarza gości. W 10. minucie goście mieli jedną z niewielu okazji do strzelenia bramki, ale Nick Sucharski nie wykorzystał błędu tyskiej obrony i w sytuacji sam na sam strzelił obok bramki. Chwilę później w dogodnej sytuacji faulowany był Grzegorz Pasiut. Sędzia główny zarządził rzut karny, w którym lepiej spisał się Zane Kalemba. Zawodnicy GKS Tychy na prowadzenie wyszli w 13. minucie. Podczas gry w osłabieniu Michał Woźnica dynamicznie wjechał w tercję katowiczan i mocnym strzałem otworzył wynik spotkania.
W drugiej odsłonie tyszanie mieli problem z narzuceniem swojego stylu gry. Głównie za sprawą decyzji sędziego, który co chwilę odsyłał miejscowych na ławkę kar. Wykorzystali to katowiczanie, którzy w 26. minucie zdołali wyrównać po strzale Filipa Komorskiego. Hokeiści GKS Tychy nie złożyli broni i po trzech minutach ponownie prowadzili. Autorem trafienia był Mikołaj Łopuski, który dobił strzał Mariana Csoricha. Tuż przed drugą przerwą podopieczni Jana Vodili grali w podwójnej przewadze, a na 3:1 podwyższył Marian Csorich, który zaskoczył Zane Kaleba strzałem z niebieskiej.
Trzecia tercja była wyrównana. Od początku nieco lepiej prezentowali się goście, ale na wysokości zadania stanął Przemysław Witek, który od kilku spotkań jest w bardzo wysokiej formie. Tyszanie koncentrowali się przede wszystkim na obronie i pewnym rozgrywaniu krążka. W 50. minucie na ławkę kar został odesłany Michał Kotlorz, co pozwoliło przyjezdnym przejąć inicjatywę. Na szczęście zawodnicy GKS Tychy byli dzisiaj niemal bezbłędni, dzięki czemu utrzymali dwubramkowe prowadzenie. Co więcej przed końcem spotkania udało im się podwyższyć po strzale Milana Baranyka, który technicznym strzałem pokonał Zane Kaleba. Chwilę później na ławkę kar został odesłany Rafał Dutka, a przyjezdni ściągnęli bramkarza, dzięki czemu grali z przewagą dwóch zawodników. W 58. minucie celnie na pustą bramkę katowiczan strzelił Teddy Da Costa i ustalił wynik na 5:1 dla GKS Tychy.
– To był ciężki mecz. Ostatnie mecze graliśmy bardzo dobrze w obronie i tym razem było tak samo. Moim zdaniem decydujący był trzeci gol, który zdobyliśmy w podwójnej przewadze. Graliśmy dobrze i mogliśmy wygrać więcej. Szkoda, że swoich sytuacji nie wykorzystał Adam Bagiński. Tobiasz Bernat bardzo się starał, ale musi się jeszcze zgrać z partnerami. Później grał za niego Kuba Witecki, który zaliczył asystę. Potrzebuje jeszcze strzelić bramkę, żeby się odblokować psychicznie – powiedział po meczu Jan Vodila.
Dzięki dzisiejszej wygranej tyszanie nadal znajdują się na drugim miejscu w tabeli PLH. Już w niedzielę (21.10) do Tychów przyjadą zawodnicy Zagłębia Sosnowiec.
GKS Tychy – HC GKS Katowice 5:1 (1:0, 2:1, 2:0)
Bramki:
1:0 M. Woźnica – R. Simicek (12:50) 4/5
1:1 F. Komorski – M. Biepersz – K. Guzik (25:14)
2:1 M. Łopuski – M. Csorich – G. Pasiut (28:20) 4/4
3:1 M. Csorich – T. Da Costa – M. Łopuski (39:19) 5/3
4:1 M. Baranyk – R. Galant – K. Witecki (56:54)
5:1 T. Da Costa – K. Wanacki – M. Łopuski (57:30)4/5 + GOUT
Kary: 39-10 min
GKS Tychy: Witek (Sobecki) – Jakes (4), Dutka (7+20); Woźnica, Simicek, Bagiński – Csorich, Wanacki; Łopuski, Da Costa, Pasiut – Sokół, Kotlorz (4); Baranyk, Galant, Bernat – Ciura, Przygodzki, Sośnierz, Witecki.
HC GKS Katowice: Kalemba (Domogała) – Krokosz, Preece; Sucharski, Chwedoruk (4), Elliott – Cescon (4), Bychawski (2); Drzewiecki, Grobarczyk, Popko – Śmiełowski, Gwiżdż; Biepersz, Wiecki, Komorski – Urbańczyk, Bigos; Szymański, Maćkowiak, Guzik.
W niedzielę hokeiści GKS podejmować będą Zagłębie Sosnowiec (godz. 18).
Foto: Michał Giel
W piątkowy wieczór tyscy kibice uważnie przyglądali się grze Tobiasza Bernata, który dość nieoczekiwanie został zawodnikiem GKS Tychy. Były zawodnik Zagłębia Sosnowiec został wystawiony w trzeciej formacji z Radosławem Galantem i Milanem Baranykiem. Nowy nabytek starał się zostawić po sobie dobre wrażenie i dużo walczył, ale widać było, że musi jeszcze się zgrać z partnerami. Ostatecznie w trzeciej tercji zastąpił go Jakub Witecki.
W pierwszej odsłonie lepszym zespołem byli gospodarze, co przełożyło się na wynik spotkania. Tyszanie od pierwszych minut groźnie atakowali, ale strzały Grzegorza Pasiuta, Rafała Dutki i Tomasa Jakesa nie zaskoczyły bramkarza gości. W 10. minucie goście mieli jedną z niewielu okazji do strzelenia bramki, ale Nick Sucharski nie wykorzystał błędu tyskiej obrony i w sytuacji sam na sam strzelił obok bramki. Chwilę później w dogodnej sytuacji faulowany był Grzegorz Pasiut. Sędzia główny zarządził rzut karny, w którym lepiej spisał się Zane Kalemba. Zawodnicy GKS Tychy na prowadzenie wyszli w 13. minucie. Podczas gry w osłabieniu Michał Woźnica dynamicznie wjechał w tercję katowiczan i mocnym strzałem otworzył wynik spotkania.
W drugiej odsłonie tyszanie mieli problem z narzuceniem swojego stylu gry. Głównie za sprawą decyzji sędziego, który co chwilę odsyłał miejscowych na ławkę kar. Wykorzystali to katowiczanie, którzy w 26. minucie zdołali wyrównać po strzale Filipa Komorskiego. Hokeiści GKS Tychy nie złożyli broni i po trzech minutach ponownie prowadzili. Autorem trafienia był Mikołaj Łopuski, który dobił strzał Mariana Csoricha. Tuż przed drugą przerwą podopieczni Jana Vodili grali w podwójnej przewadze, a na 3:1 podwyższył Marian Csorich, który zaskoczył Zane Kaleba strzałem z niebieskiej.
Trzecia tercja była wyrównana. Od początku nieco lepiej prezentowali się goście, ale na wysokości zadania stanął Przemysław Witek, który od kilku spotkań jest w bardzo wysokiej formie. Tyszanie koncentrowali się przede wszystkim na obronie i pewnym rozgrywaniu krążka. W 50. minucie na ławkę kar został odesłany Michał Kotlorz, co pozwoliło przyjezdnym przejąć inicjatywę. Na szczęście zawodnicy GKS Tychy byli dzisiaj niemal bezbłędni, dzięki czemu utrzymali dwubramkowe prowadzenie. Co więcej przed końcem spotkania udało im się podwyższyć po strzale Milana Baranyka, który technicznym strzałem pokonał Zane Kaleba. Chwilę później na ławkę kar został odesłany Rafał Dutka, a przyjezdni ściągnęli bramkarza, dzięki czemu grali z przewagą dwóch zawodników. W 58. minucie celnie na pustą bramkę katowiczan strzelił Teddy Da Costa i ustalił wynik na 5:1 dla GKS Tychy.
– To był ciężki mecz. Ostatnie mecze graliśmy bardzo dobrze w obronie i tym razem było tak samo. Moim zdaniem decydujący był trzeci gol, który zdobyliśmy w podwójnej przewadze. Graliśmy dobrze i mogliśmy wygrać więcej. Szkoda, że swoich sytuacji nie wykorzystał Adam Bagiński. Tobiasz Bernat bardzo się starał, ale musi się jeszcze zgrać z partnerami. Później grał za niego Kuba Witecki, który zaliczył asystę. Potrzebuje jeszcze strzelić bramkę, żeby się odblokować psychicznie – powiedział po meczu Jan Vodila.
Dzięki dzisiejszej wygranej tyszanie nadal znajdują się na drugim miejscu w tabeli PLH. Już w niedzielę (21.10) do Tychów przyjadą zawodnicy Zagłębia Sosnowiec.
GKS Tychy – HC GKS Katowice 5:1 (1:0, 2:1, 2:0)
Bramki:
1:0 M. Woźnica – R. Simicek (12:50) 4/5
1:1 F. Komorski – M. Biepersz – K. Guzik (25:14)
2:1 M. Łopuski – M. Csorich – G. Pasiut (28:20) 4/4
3:1 M. Csorich – T. Da Costa – M. Łopuski (39:19) 5/3
4:1 M. Baranyk – R. Galant – K. Witecki (56:54)
5:1 T. Da Costa – K. Wanacki – M. Łopuski (57:30)4/5 + GOUT
Kary: 39-10 min
GKS Tychy: Witek (Sobecki) – Jakes (4), Dutka (7+20); Woźnica, Simicek, Bagiński – Csorich, Wanacki; Łopuski, Da Costa, Pasiut – Sokół, Kotlorz (4); Baranyk, Galant, Bernat – Ciura, Przygodzki, Sośnierz, Witecki.
HC GKS Katowice: Kalemba (Domogała) – Krokosz, Preece; Sucharski, Chwedoruk (4), Elliott – Cescon (4), Bychawski (2); Drzewiecki, Grobarczyk, Popko – Śmiełowski, Gwiżdż; Biepersz, Wiecki, Komorski – Urbańczyk, Bigos; Szymański, Maćkowiak, Guzik.
W niedzielę hokeiści GKS podejmować będą Zagłębie Sosnowiec (godz. 18).
Foto: Michał Giel

