Piłkarze GKS Tychy odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu. Tym razem tyszanie pokonali w Jaworznie Miedź Legnica 1:0, po golu z rzutu karnego Piotra Rockiego.
Początek, jak i większa część gry należała do gości, którzy długo utrzymywali się przy piłce, jednak nie potrafili stworzyć sobie dogodnej sytuacji strzeleckiej. Tyszanie, schowani za podwójną gardą, wyczekiwali na kontrataki, jednak i te były szybko rozbijane. Po kwadransie gry Piotr Rocki „uruchomił” Macieja Mańkę, jednak piłka była zagrana zbyt mocno i padła łupem bramkarza Miedzi. Chwilę później z rzutu wolnego uderzał Rocki – trafił w mur.
Po zmianie stron wciąż dominowali goście, jednak ich przewaga nie przynosiła efektów. Za to tyszanie po jednym z kontrataków wywalczyli rzut karny. W 65. min. Rocki podał do wpadającego w pole karne Wawocznego, którego sfaulował obrońca gości. Rzut karny na gola pewnym strzałem zamienił „Rocky”. Kwadrans przed końcem goście mieli dobrą okazję do wyrównania, ale piłka po strzale z rzutu wolnego wylądowała na górnej siatce bramki Misztala.
Podopieczni Piotra Mandrysza odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu, jednak stylem gry znowu nie zachwycili. Na swoim dobrym poziomie zagrała obrona tyszan, jednak w ofensywie, poza Rockim nikt się nie wyróżnił.
GKS Tychy – Miedź Legnica 1:0 (0:0). Bramka: Rocki (65. – karny).
GKS: Misztal – Mańka, Kopczyk, Balul, Mączyński – Chomiuk, Kupczak, Babiarz (71. Bukowiec), Wawoczny (85. Žunić), Rocki (90. Bizacki) – Folc.
Piotr Rocki znów rozstrzygnął losy meczu.
Fot. Łukasz Sobala
Początek, jak i większa część gry należała do gości, którzy długo utrzymywali się przy piłce, jednak nie potrafili stworzyć sobie dogodnej sytuacji strzeleckiej. Tyszanie, schowani za podwójną gardą, wyczekiwali na kontrataki, jednak i te były szybko rozbijane. Po kwadransie gry Piotr Rocki „uruchomił” Macieja Mańkę, jednak piłka była zagrana zbyt mocno i padła łupem bramkarza Miedzi. Chwilę później z rzutu wolnego uderzał Rocki – trafił w mur.
Po zmianie stron wciąż dominowali goście, jednak ich przewaga nie przynosiła efektów. Za to tyszanie po jednym z kontrataków wywalczyli rzut karny. W 65. min. Rocki podał do wpadającego w pole karne Wawocznego, którego sfaulował obrońca gości. Rzut karny na gola pewnym strzałem zamienił „Rocky”. Kwadrans przed końcem goście mieli dobrą okazję do wyrównania, ale piłka po strzale z rzutu wolnego wylądowała na górnej siatce bramki Misztala.
Podopieczni Piotra Mandrysza odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu, jednak stylem gry znowu nie zachwycili. Na swoim dobrym poziomie zagrała obrona tyszan, jednak w ofensywie, poza Rockim nikt się nie wyróżnił.
GKS Tychy – Miedź Legnica 1:0 (0:0). Bramka: Rocki (65. – karny).
GKS: Misztal – Mańka, Kopczyk, Balul, Mączyński – Chomiuk, Kupczak, Babiarz (71. Bukowiec), Wawoczny (85. Žunić), Rocki (90. Bizacki) – Folc.
Piotr Rocki znów rozstrzygnął losy meczu.
Fot. Łukasz Sobala

