Hokej: Leskovjanski w GKS

0
105
Podczas dzisiejszej konferencji prasowej GKS Tychy poinformowano o podpisaniu kontraktu ze słowackim napastnikiem, Matúšem Leskovjanskim.
Oficjalnie zawodnikami szerokiej kadry są również Paweł Banachewicz oraz Marcin Majta, który będzie trzecim bramkarzem. Nie zapadły jeszcze deczyje o ewentualnym zaangażowaniu Radoslawa Kropaca i Kacpera Guzika.
– Chcemy jeszcze wzmocnić obronę, jeśli nie teraz, to w niedalekiej przyszłości – skomentował zmiany w kadrze Karol Pawlik, szef sekcji hokejowej. – Możliwość zaangażowania sześciu obcokrajowców daje duże pole manewru, bo nawet jeśli nie byłoby odpowiednich kandydatur polskich hokeistów, mamy jeszcze dwa miejsca.
Trener Jan Vodila i Adrian Parzyszek mówili o przygotowaniach drużyny.
– Jestem zadowolony z meczów sparingowych – rywale byli bardzo wymagający i wysoko postawili poprzeczkę. Zaczęliśmy od spotkania z mistrzem Białorusi i pojedynek ten pokazał nasze słabe strony. Wiedziałem, na co trzeba zwrócić uwagę w okresie przygotowawczym. Późniejsi rywale także byli mocni – drużyny słowackie, węgierska, w której grało kilku Kanadyjczyków, zmusiły naszych hokeistów do sporego wysiłku. Ale takie mecze musimy grać, jeśli chcemy klubowy i polski hokej podnieść na wyższy poziom. Jedyny problem związany był z faktem, że ani jednego meczu nie mogliśmy zagrać w pełnym składzie, a w kilku meczach brak powołanych do kadry Polski zawodników, był odczuwalny. Ta drużyna ma duży potencjał, teraz trzeba go wykorzystać – powiedział szkoleniowiec.
– W Tychach od kilku lat nie było już tak mocnych przygotowań do sezonu – dodał Adrian Parzyszek. – Ale wszyscy pracowali z podwójną motywacją – aby wywalczyć miejsce w zespole i dobrze przygotować się do rozgrywek, którymi chcemy udowodnić kibicom, że potrafimy zagrać o wszystko, a poprzedni sezon był „wypadkiem przy pracy”.
– W ostatnim czasie kilku zawodników było kontuzjowanych, ale wracają do zdrowia – stwierdził Karol Pawlik. – Po kontuzji kolana treningi wznowił Da Costa, z kolei Michał Woźnica podczas turnieju doznał wstrząsu mózgu, rozcięcia łuku brwiowego, ale trenuje i przed piątkowym meczem będzie do dyspozycji trenera. Rozpoczęli treningi po chorobie Łukasz Sokół i Michał Kotlorz, z kolei Tomas Jakes musi pauzować dłużej i dopiero w piątek rano lekarz podejmie decyzję, czy może grać.
Foto: Eliza Madej