73 lata temu wybuchła II wojna światowa

0
1633
Mimo upływu lat, ciągle odkrywamy nowe karty historii, dowiadujemy się o nieznanych, lub zapomnianych faktach związanych z wybuchem II wojny światowej i okresem okupacji. Gdzie i kiedy tak naprawdę zaczęła się wojna? O której godzinie padły pierwsze strzały, jaka miejscowość została pierwsza zaatakowana? Dobrze, że takie pytania padają, że wywołują dyskusje, nieraz spory i polemiki, bo to oznacza, że jeszcze nie do końca zobojętnieliśmy na historię.
Będzie wojna?
Będzie wojna, nie będzie, a jeśli Hitler na nas napadnie, to jesteśmy zwarci, gotowi, nie oddamy nawet guzika przy wojskowym szynelu. Takie hasła można było usłyszeć w całym kraju. Podobnie działo się w Tychach. To, że wojna jest nieuchronna, było jasne dla wielu ludzi, ale i tu panowało przekonanie, że jesteśmy na to militarnie przygotowani, że sojusznicy francuscy i brytyjscy nas nie opuszczą. Tyszanie, jak w całym kraju, wpłacali pieniądze na Fundusz Obrony Narodowej, na Pożyczkę Obrony Przeciwlotniczej. Harcerze, Związek Rezerwistów, Obrona Narodowa i młodzież powstańcza łączyła się w tzw. grupy obronne. Rzeczywistość okazała się brutalna: brakowało mundurów, broni, amunicji, szwankowała organizacja. W efekcie tutejsze oddziały wyruszyły do walki o całą dobę później.
Zajęcie Żwakowa
Niemiecki kronikarz szkolny napisał bez ogródek, że jego rodacy odniosą błyskawiczne zwycięstwo. Mało kto zdawał sobie wtedy sprawę, że Niemcy przed wojną przeprowadzili świetne rozpoznanie, mieli dokładne informacje o stanie umocnień na Górnym Śląsku. Linię obrony Mikołów – Pszczyna miał przełamać VIII Korpus Armijny generała Ernesta Bucha. 1 września armia hitlerowska dotarła do głównej linii obrony i została zatrzymana dopiero na linii „Mikołów”. Drugiego września najeźdźcom udało się zająć Żwaków. Polskie bataliony przeszły do kontrataku. Jednak najcięższe walki toczyły się w rejonie Wyr. Bitwa wyrska zakończyła się zwycięstwem polskiej armii, ale jej koszty okazały się ogromne. Wkrótce Niemcom udało się wbić klin w linie obrony w okolicach Pszczyny, a to mogło stanowić zagrożenie dla Grupy Operacyjnej „Śląsk”. Naczelny Wódz Rydz – Śmigły wydał rozkaz o odwrocie Armii Kraków. W rezultacie już praktycznie 2 września Górny Śląsk został oddany najeźdźcom.
Ewakuacja
1 września zarządzono ewakuację mieszkańców Tych. W sumie miasto opuściło 50 procent ludności. Pierwsi niemieccy żołnierze pojawili się w Tychach już 2 września, miasto zostało zajęte rankiem 3 września. Jak się można było domyślić, od razu pojawili się ludzie entuzjastycznie witający armię zwycięską. Nazistowska propaganda wykorzystała ten fakt, by pokazać, że terytorium to zawsze należało do Rzeszy. Pierwszą śmiertelną ofiarą w Tychach był 15-letni Alojzy Borys, rażony odłamkiem. Niemcy spalili Żwaków, a w Glince podpalili stodołę, w której ukryli się mieszkańcy Wyr. Nastąpiły aresztowania i egzekucje. Terror zelżał dopiero w drugiej połowie września. Te pierwsze dni wojny były też czasem załatwiania krwawych porachunków osobistych. Tyscy Niemcy butnie podnieśli głowy i wystawiali rachunki swym polskim sąsiadom. I to jest coś, co w stosunku do reszty kraju wyróżnia początki wojny na terytorium Górnego Śląska. Podobne akty krwawych porachunków na tle etnicznym miały miejsce także na Pomorzu, czyli na tych terenach, gdzie przed wojną mieszkała spora populacja niemiecka.
***
Korzystałem z tekstu II Wojna Światowa – Mirosław Węcki – Tychy – monografia historyczna.
Na zdjęciu: Inscenizacja bitwy wyrskiej.
Foto: Michał Oleksy