GKS Tychy zremisował 1:1 z Kolejarzem Stróże w inauguracyjnym meczu I ligi. Pierwszego po 18 latach gola na zapleczu Ekstraklasy zdobył Mateusz Bukowiec (na zdjęciu w białej koszulce).
Początek spotkania był w wykonaniu obu zespołów bardzo spokojny, a zawodnicy wyczekiwali na błąd rywala. Pierwszą dobrą okazję miał Bąk, który otrzymał kapitalne podanie od Rockiego, jednak uderzył ponad bramką. Chwilę później Rocki minimalnie obok słupka uderzył z rzutu wolnego.
Goście swoje ataki ograniczyli do długich, prostopadłych podań do napastników. Były one zbyt mocne i padały łupem dobrze grającego na przedpolu Misztala. Wysokie ustawienie tyskiego bramkarze mogło się zemścić, kiedy to jeden z zawodników gości próbował go przelobować. Na szczęście były bramkarz Znicza Pruszków zdołał wybić piłkę na rzut rożny.
Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Aż do 60. min. kiedy to GKS objął prowadzenie. Piłkę z prawej strony dośrodkował Rocki, a ładną główką z ok. sześciu metrów Mateusz Bukowiec pokonał bramkarza Kolejarza.
Po stracie gola goście zaczęli odważniej atakować i coraz więcej pracy miał Misztal. Jednak tyski bramkarz radził sobie ze strzałami rywala, aż do 79. min. Wtedy to koronkową akcję Kolejarza wykończył Maciej Kowalczyk. W końcówce okazję na zdobycie zwycięskiej bramki miał Maciej Mańka, jednak jego strzał z trudnej pozycji obronił bramkarz.
GKS Tychy – Kolejarz Stróże 1:1 (0:0). Bramka: Bukowiec (60.).
GKS Tychy: Misztal – Mańka, Balul, Masternak, Łączek – Bąk (87. Bizacki), Czupryna, Kupczak, Bukowiec (76. Wawoczny), Rocki – Jarka (83. Tumicz).
Fot. Łukasz Sobala
Początek spotkania był w wykonaniu obu zespołów bardzo spokojny, a zawodnicy wyczekiwali na błąd rywala. Pierwszą dobrą okazję miał Bąk, który otrzymał kapitalne podanie od Rockiego, jednak uderzył ponad bramką. Chwilę później Rocki minimalnie obok słupka uderzył z rzutu wolnego.
Goście swoje ataki ograniczyli do długich, prostopadłych podań do napastników. Były one zbyt mocne i padały łupem dobrze grającego na przedpolu Misztala. Wysokie ustawienie tyskiego bramkarze mogło się zemścić, kiedy to jeden z zawodników gości próbował go przelobować. Na szczęście były bramkarz Znicza Pruszków zdołał wybić piłkę na rzut rożny.
Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Aż do 60. min. kiedy to GKS objął prowadzenie. Piłkę z prawej strony dośrodkował Rocki, a ładną główką z ok. sześciu metrów Mateusz Bukowiec pokonał bramkarza Kolejarza.
Po stracie gola goście zaczęli odważniej atakować i coraz więcej pracy miał Misztal. Jednak tyski bramkarz radził sobie ze strzałami rywala, aż do 79. min. Wtedy to koronkową akcję Kolejarza wykończył Maciej Kowalczyk. W końcówce okazję na zdobycie zwycięskiej bramki miał Maciej Mańka, jednak jego strzał z trudnej pozycji obronił bramkarz.
GKS Tychy – Kolejarz Stróże 1:1 (0:0). Bramka: Bukowiec (60.).
GKS Tychy: Misztal – Mańka, Balul, Masternak, Łączek – Bąk (87. Bizacki), Czupryna, Kupczak, Bukowiec (76. Wawoczny), Rocki – Jarka (83. Tumicz).
Fot. Łukasz Sobala

