Urlopowe pułapki

0
47
Samodzielne zorganizowanie wakacyjnego wyjazdu jest czasochłonne, dlatego chętnie pozostawiamy sprawy organizacyjne biurom podróży. Ale jak sprawdzić czy dana firma jest godna zaufania?
W ostatnich tygodniach media donosiły o kłopotach tysięcy turystów, których podczas wypoczynku zaskoczyła wiadomość o upadłości organizatorów ich wyjazdu. Przerwany urlop, pospieszne pakowanie, niepotrzebne nerwy… Jak się przed tym zabezpieczyć, podpowiada Katarzyna Szostak-Zjawiony, Miejski Rzecznik Konsumentów.
Sprawdzamy biuro
– Nigdy nie będziemy mieć całkowitej gwarancji, że wszystko będzie dobrze, możemy jednak podjąć pewne kroki, by zminimalizować ryzyko – mówi Katarzyna Szostak-Zjawiony. – Pamiętajmy, że organizowanie wyjazdów turystycznych to działalność regulowana. To znaczy, że firma, która się tym trudni, ma obowiązek wpisu do rejestrów prowadzonych przez urzędy marszałkowskie. Na stronach rządowych (www.turystyka.gov.pl) w Centralnej Ewidencji Organizatorów Turystyki i Pośredników Turystycznych możemy sprawdzić, czy dane biuro podróży jest zarejestrowane, czyli czy działa legalnie. Możemy też sprawdzić czy biuro jest zrzeszone w Polskiej Izbie Turystyki. To już nie jest obowiązkowe, ale opinia Izby wiele może powiedzieć o solidności danej firmy.
Biura podróży mają obowiązek ubezpieczenia się. – Ustawa mówi, że na wypadek swojej niewypłacalności przedsiębiorca musi zapewnić m.in. pokrycie kosztów powrotu klientów z imprezy i zwrot zapłaty za niewykorzystany pobyt – mówi Miejski Rzecznik Konsumentów. – Środki na to zagwarantować ma właśnie polisa ubezpieczeniowa.
Czytamy umowę
Jak wiadomo, z super okazjami bywa różnie. Dlatego gdy natrafiamy na bardzo okazyjną cenę, warto dokładnie zapoznać się z warunkami oferty. Katarzyna Szostak Zjawiony apeluje: Czytajmy umowy. Niestety, wielu klientów tego nie robi.
– Umowa musi być zawarta w formie pisemnej, tego wymaga ustawa – mówi pani rzecznik. – Tymczasem otrzymywaliśmy już zgłoszenia dotyczące internetowych biur podróży, które tej formy nie dopełniają. Jeżeli nie ma umowy na piśmie, to trudno będzie nam dochodzić swoich racji, w przypadku, gdy biuro nie wywiąże się z zobowiązań. Umowa powinna jak najbardziej szczegółowo opisywać zakres usługi. Pamiętajmy, że mamy prawo prosić o doprecyzowanie zapisów umowy. Nie powinno w niej być sformułowań ogólnikowych. Warto pamiętać, że broszury, katalogi i foldery, które przedstawia nam organizator, również stanowią element umowy. Jeśli np. miejsce naszego zakwaterowania zupełnie nie przypomina tego, co pokazano nam na zdjęciach, jest to podstawą do złożenia reklamacji.
Pamiętajmy też, że cena wyjazdu nie powinna się zmienić po zawarciu umowy. Organizator może podnieść cenę tylko pod warunkiem, że zastrzegł taką możliwość w umowie, i tylko w trzech przypadkach: zmiany kursu walut, zmiany wysokości podatków lub opłat, np. lotniskowych i zmiany kosztów transportu. – Tylko o tych trzech przypadkach mówi ustawa – wyjaśnia Katarzyna Szostak-Zjawiony. – Natomiast na 20 dni przed wyjazdem w ogóle nie może już dojść do zmiany ceny.
Reklamacje
Jeżeli uważamy, że organizator naszych wakacji nie dotrzymał warunków umowy, mamy prawo do złożenia reklamacji. – Reklamację możemy złożyć w trakcie imprezy, na ręce osoby reprezentującej organizatora, albo do 30 dni po jej zakończeniu. – mówi Miejski Rzecznik Konsumentów. – Pamiętajmy o pisemnej formie. Od momentu złożenia reklamacji (jeżeli składamy ją po powrocie) lub od zakończenia imprezy (jeżeli składamy reklamację na miejscu) organizator ma 30 dni na udzielenie nam pisemnej odpowiedzi. Jeżeli nie uczyni tego w terminie, skutkuje to uznaniem reklamacji za rozstrzygniętą na naszą korzyść.