W środę, 1 sierpnia hokeiści GKS Tychy zmierzyli się z Metalurgiem Żłobin w pierwszym meczu sparingowym przed sezonem 2012/2013. Mistrz Białorusi okazał się srogim nauczycielem i po jednostronnym widowisku wygrał 1:5.
Już od pierwszych minut widać było, że hokeiści GKS Tychy dopiero niedawno rozpoczęli treningi na lodzie. W grze tyszan zauważalny był brak zgrania w poszczególnych piątkach, co przełożyło się na brak składnych akcji. W 8. minucie trochę szczęścia zabrakło Milanowi Baranykowi, który po indywidualnej akcji trafił w słupek. Chwile później po drugiej stronie tafli Lomarov posłał krążek między parkanami Arkadiusza Sobeckiego i otworzył wynik spotkania.
W drugą odsłonę lepiej weszli gospodarze. W 21. minucie Teddy Da Costa wykończył składną akcję drugiego ataku i doprowadził do wyrównania. Niestety było to honorowe trafienie podopiecznych Jana Vodili. Później do głosu doszli goście, którzy coraz częściej zagrażali tyskiej bramce. W 25. minucie Eremin wyprowadził gości na prowadzenie. Po wznowieniu gry pięściarski pojedynek stoczyli Witecki i Kaznadey, w konsekwencji czego zostali odesłani do szatni. W 32. minucie w bramce gospodarzy, Arkadiusza Sobeckiego zmienił Przemysław Witek. Przed przerwą zawodnicy Metalurga zdołali jeszcze podwyższyć prowadzenie, a wszystko za sprawą Igoshina.
W trzeciej odsłonie obraz gry się nie zmienił . Goście czuli się bardzo pewnie, co przełożyło się na kolejne trafienia. W 40. minucie swoją drugą bramkę strzelił Igoshin, a pięć minuty później Khlebnikov ustalił wynik spotkania na 1:5.
Trudno po pierwszym spotkaniu oceniać grę tyskiego zespołu. Na pewno z dobrej strony pokazał się Milan Baranyk ,który wypracował honorową bramkę oraz kilkukrotnie błysnął umiejętnościami technicznymi. Testowany w tym spotkaniu Tomas Petruska nie wyróżnił się niczym specjalnym.
– Bardzo pozytywnie oceniam to spotkanie. Przeciwnik był bardzo wymagający, my musimy się jeszcze zgrać. Dużo trenujemy nad kondycją, a takie spotkania to dla nas dodatkowy trening i wynik nie jest najważniejszy – ocenił Mikołaj Łopuski.
GKS Tychy – Metalurg Żłobin 1:5 (0:1, 1:2, 0:2)
0:1 Lomarov (13`)
1:1 T. Da Costa – M. Baranyk – A. Parzyszek (21`)
1:2 Eremin – Dulver (26`)
1:3 Igoshin – Baranov (29`)
1:4 Igoshin – Brikun (40`)
1:5 Khlebnikov (45`)
GKS Tychy: Sobecki (od 32. minuty Witek) – Jakes, Ciura (4); Bagiński, Simicek (2), Przygodzki (2) – Sokół, Kotlorz; Baranyk, Parzyszek, Da Costa – Majkowski, Csorich; Petruska, Pasiut, Łopuski – Dutka, Wanacki; Witecki (5+ kara meczu), Galant, Gurazda.
Metalurg Żłobin: Milchakov, (Grischukevich) – Kaznadey (5+ kara meczu), Spiridonov; Khlebnikov, Osipov (2), Eliseenko – Durnov (2), Yaskevich (2); Baranov, Igoshin, Brikun – Plotnikov, Dulver; Eremin, Ogorodnikov, Lomarov (2) – Kirechko, Shinkevich; Karababanov, Remezov Andryuschenko – Kashfanov.
Już od pierwszych minut widać było, że hokeiści GKS Tychy dopiero niedawno rozpoczęli treningi na lodzie. W grze tyszan zauważalny był brak zgrania w poszczególnych piątkach, co przełożyło się na brak składnych akcji. W 8. minucie trochę szczęścia zabrakło Milanowi Baranykowi, który po indywidualnej akcji trafił w słupek. Chwile później po drugiej stronie tafli Lomarov posłał krążek między parkanami Arkadiusza Sobeckiego i otworzył wynik spotkania.
W drugą odsłonę lepiej weszli gospodarze. W 21. minucie Teddy Da Costa wykończył składną akcję drugiego ataku i doprowadził do wyrównania. Niestety było to honorowe trafienie podopiecznych Jana Vodili. Później do głosu doszli goście, którzy coraz częściej zagrażali tyskiej bramce. W 25. minucie Eremin wyprowadził gości na prowadzenie. Po wznowieniu gry pięściarski pojedynek stoczyli Witecki i Kaznadey, w konsekwencji czego zostali odesłani do szatni. W 32. minucie w bramce gospodarzy, Arkadiusza Sobeckiego zmienił Przemysław Witek. Przed przerwą zawodnicy Metalurga zdołali jeszcze podwyższyć prowadzenie, a wszystko za sprawą Igoshina.
W trzeciej odsłonie obraz gry się nie zmienił . Goście czuli się bardzo pewnie, co przełożyło się na kolejne trafienia. W 40. minucie swoją drugą bramkę strzelił Igoshin, a pięć minuty później Khlebnikov ustalił wynik spotkania na 1:5.
Trudno po pierwszym spotkaniu oceniać grę tyskiego zespołu. Na pewno z dobrej strony pokazał się Milan Baranyk ,który wypracował honorową bramkę oraz kilkukrotnie błysnął umiejętnościami technicznymi. Testowany w tym spotkaniu Tomas Petruska nie wyróżnił się niczym specjalnym.
– Bardzo pozytywnie oceniam to spotkanie. Przeciwnik był bardzo wymagający, my musimy się jeszcze zgrać. Dużo trenujemy nad kondycją, a takie spotkania to dla nas dodatkowy trening i wynik nie jest najważniejszy – ocenił Mikołaj Łopuski.
GKS Tychy – Metalurg Żłobin 1:5 (0:1, 1:2, 0:2)
0:1 Lomarov (13`)
1:1 T. Da Costa – M. Baranyk – A. Parzyszek (21`)
1:2 Eremin – Dulver (26`)
1:3 Igoshin – Baranov (29`)
1:4 Igoshin – Brikun (40`)
1:5 Khlebnikov (45`)
GKS Tychy: Sobecki (od 32. minuty Witek) – Jakes, Ciura (4); Bagiński, Simicek (2), Przygodzki (2) – Sokół, Kotlorz; Baranyk, Parzyszek, Da Costa – Majkowski, Csorich; Petruska, Pasiut, Łopuski – Dutka, Wanacki; Witecki (5+ kara meczu), Galant, Gurazda.
Metalurg Żłobin: Milchakov, (Grischukevich) – Kaznadey (5+ kara meczu), Spiridonov; Khlebnikov, Osipov (2), Eliseenko – Durnov (2), Yaskevich (2); Baranov, Igoshin, Brikun – Plotnikov, Dulver; Eremin, Ogorodnikov, Lomarov (2) – Kirechko, Shinkevich; Karababanov, Remezov Andryuschenko – Kashfanov.

