W Tychach będziemy grać pierwszy raz i miejmy nadzieje, że spodobamy się tutejszej publiczności – mówi Piotr Sołoducha, lider grupy Enej, która wystąpi 22 lipca podczas Święta Czekolady.
Chociaż zespół istnieje od około 10 lat, głośno zrobiło się o nim dopiero w 2011 roku, gdy zwyciężył w pierwszej polskiej edycji programu „Must be the Music – Tylko Muzyka”. Wielka popularność przyszła wtedy niemal z dnia na dzień. Enej wystąpił na festiwalu Sopot Top-Trendy 2011 oraz na ubiegłorocznym Heineken Open’er Festiwal. Rok 2012 to kolejne występy i nagrody, m.in „Superpremiera” na festiwalu w Opolu. Już w najbliższą niedzielę Enej wystąpi w Tychach, na placu pod „Żyrafą”.
– Zarówno tamten rok jak i ten są bardzo pracowite – mówi Piotr Sołoducha, wokalista i akordeonista. – najpierw wygrana w „Must be the music”, potem Opener, Przystanek Woodstock, w tym roku festiwal w Opolu, „Superjedynki”, a to wszystko przeplatane dziesiątkami koncertów w całej Polsce. Grafik jest napięty i czasami daje się we znaki zmęczenie, ale kilka godzin snu w hotelu połączone z energią, jaką daje nam publiczność na koncertach, pozwala przetrwać te „chwile słabości”.
Razem z Piotrem Sołoduchą zespół tworzą jego brat Paweł (perkusja), Mirosław Ortyński (bas), Jacek Grygorowicz (gitara elektryczna), Grzegorz Łapiński (saksofon), Kuba Czaplejewicz (puzon) i Łukasz Przyborowski (trąbka). W muzyce grupy Enej słychać folk, ska, reggeae i elementy rocka – ta energetyczna mieszanka okazała się przepisem na sukces.
– Przez zespół przewinęło się już kilkanaście osób i każdy wnosił coś „swojego” – mówi Piotr Sołoducha, wyjaśniając jak kształtował się styl Eneja. – Wszystkie pomysły wpadały do jednego „kotła” i tak powstała mieszanka, która chyba przypadła ludziom do gustu, z czego bardzo się cieszymy. Od początku chcieliśmy wprowadzać do naszej muzyki elementy charakterystyczne dla kultury ukraińskiej, ponieważ ja i mój brat mamy ukraińskie korzenie, a Mynio (Mirosław Ortyński – red.) urodził się we Lwowie i w wieku 3 lat przyjechał do Polski. Nawet nazwa zespołu pochodzi z literatury ukraińskiej – od imienia głównego bohatera epopei Iwana Kotlarewskiego „Eneida”, napisanej na wzór „Eneidy” Wirgiliusza, tyle, że w bardziej żartobliwym stylu.
Czy ogromna popularność Eneja będzie trwała przez następne lata? – Miejmy nadzieje, że uda nam się skutecznie uchronić od etykietki „gwiazdy jednego sezonu” – mówi Sołoducha. – Cały czas ciężko pracujemy, nie pozostaliśmy na laurach po wygranej w „Must be the music”. Jesteśmy w trakcie nagrywania trzeciej płyty, która ukaże się pod koniec listopada. Cały czas szukamy nowych inspiracji, pomysłów na kolejne krążki, aby ludzie wciąż z taką samą radością przychodzili na koncerty. Frekwencja na koncertach jest zawsze oszałamiająca. Ludzie chcą słuchać naszej muzyki i to jest dla nas największy sukces. Sami mamy ogromną przyjemność z grania, kochamy muzykę. Nie planujemy zwalniać, jesteśmy młodzi, co niektórzy piękni (śmiech) i chcemy w stu procentach wykorzystać szansę, którą dostaliśmy.
Foto: Materiały prasowe zespołu
***
ŚWIĘTO CZEKOLADY
22 lipca, Plac pod „Żyrafą”
Wśród atrakcji: Wesołe miasteczko, punkty gastronomiczne, wystawa samochodów Fiat, a także „Port Magiczny” Teatru Wagabunda z Krakowa i najważniejsze – około 4 tysiące tabliczek czekolady, które w tym roku dostarczy Milka.
A na scenie – koncerty:
godz. 15. – Odnowa
godz. 16. – Ścigani
godz. 17.30 – Dave Ellis Blues Band (Wlk. Brytania)
godz. 19. – Sami
godz. 20.30 – Enej
podane godziny są orientacyjne
Chociaż zespół istnieje od około 10 lat, głośno zrobiło się o nim dopiero w 2011 roku, gdy zwyciężył w pierwszej polskiej edycji programu „Must be the Music – Tylko Muzyka”. Wielka popularność przyszła wtedy niemal z dnia na dzień. Enej wystąpił na festiwalu Sopot Top-Trendy 2011 oraz na ubiegłorocznym Heineken Open’er Festiwal. Rok 2012 to kolejne występy i nagrody, m.in „Superpremiera” na festiwalu w Opolu. Już w najbliższą niedzielę Enej wystąpi w Tychach, na placu pod „Żyrafą”.
– Zarówno tamten rok jak i ten są bardzo pracowite – mówi Piotr Sołoducha, wokalista i akordeonista. – najpierw wygrana w „Must be the music”, potem Opener, Przystanek Woodstock, w tym roku festiwal w Opolu, „Superjedynki”, a to wszystko przeplatane dziesiątkami koncertów w całej Polsce. Grafik jest napięty i czasami daje się we znaki zmęczenie, ale kilka godzin snu w hotelu połączone z energią, jaką daje nam publiczność na koncertach, pozwala przetrwać te „chwile słabości”.
Razem z Piotrem Sołoduchą zespół tworzą jego brat Paweł (perkusja), Mirosław Ortyński (bas), Jacek Grygorowicz (gitara elektryczna), Grzegorz Łapiński (saksofon), Kuba Czaplejewicz (puzon) i Łukasz Przyborowski (trąbka). W muzyce grupy Enej słychać folk, ska, reggeae i elementy rocka – ta energetyczna mieszanka okazała się przepisem na sukces.
– Przez zespół przewinęło się już kilkanaście osób i każdy wnosił coś „swojego” – mówi Piotr Sołoducha, wyjaśniając jak kształtował się styl Eneja. – Wszystkie pomysły wpadały do jednego „kotła” i tak powstała mieszanka, która chyba przypadła ludziom do gustu, z czego bardzo się cieszymy. Od początku chcieliśmy wprowadzać do naszej muzyki elementy charakterystyczne dla kultury ukraińskiej, ponieważ ja i mój brat mamy ukraińskie korzenie, a Mynio (Mirosław Ortyński – red.) urodził się we Lwowie i w wieku 3 lat przyjechał do Polski. Nawet nazwa zespołu pochodzi z literatury ukraińskiej – od imienia głównego bohatera epopei Iwana Kotlarewskiego „Eneida”, napisanej na wzór „Eneidy” Wirgiliusza, tyle, że w bardziej żartobliwym stylu.
Czy ogromna popularność Eneja będzie trwała przez następne lata? – Miejmy nadzieje, że uda nam się skutecznie uchronić od etykietki „gwiazdy jednego sezonu” – mówi Sołoducha. – Cały czas ciężko pracujemy, nie pozostaliśmy na laurach po wygranej w „Must be the music”. Jesteśmy w trakcie nagrywania trzeciej płyty, która ukaże się pod koniec listopada. Cały czas szukamy nowych inspiracji, pomysłów na kolejne krążki, aby ludzie wciąż z taką samą radością przychodzili na koncerty. Frekwencja na koncertach jest zawsze oszałamiająca. Ludzie chcą słuchać naszej muzyki i to jest dla nas największy sukces. Sami mamy ogromną przyjemność z grania, kochamy muzykę. Nie planujemy zwalniać, jesteśmy młodzi, co niektórzy piękni (śmiech) i chcemy w stu procentach wykorzystać szansę, którą dostaliśmy.
Foto: Materiały prasowe zespołu
***
ŚWIĘTO CZEKOLADY
22 lipca, Plac pod „Żyrafą”
Wśród atrakcji: Wesołe miasteczko, punkty gastronomiczne, wystawa samochodów Fiat, a także „Port Magiczny” Teatru Wagabunda z Krakowa i najważniejsze – około 4 tysiące tabliczek czekolady, które w tym roku dostarczy Milka.
A na scenie – koncerty:
godz. 15. – Odnowa
godz. 16. – Ścigani
godz. 17.30 – Dave Ellis Blues Band (Wlk. Brytania)
godz. 19. – Sami
godz. 20.30 – Enej
podane godziny są orientacyjne

