W ostatnią niedzielę na Placu Baczyńskiego (5.08) dopisało wszystko: pogoda, frekwencja i humory. Młodsi tyszanie znakomicie bawili się na warsztatach cyrkowych, a starsi – na koncercie amerykańskiego bluesmana Alvona Johnsona.
Johnson okazał się nie tylko znakomitym muzykiem, ale też showmanem. Szybko nawiązał znakomity kontakt z publicznością. Podczas koncertu zszedł nawet ze sceny i – wciąż grając – przechadzał się po Placu Baczyńskiego, przysiadał się do ludzi na ławeczkach, pozwalał nawet pograć na swojej gitarze. Podczas koncertu tyszanie usłyszeli bluesowe wersje wielkich przebojów z repertuaru m.in. Louisa Armstronga czy The Beatles.
Amerykańskiemu bluesmanowi towarzyszył polski zespół: Łukasz Gorczyca (gitara basowa), Jacek Prokopowicz (organy Hammonda) i Paweł Dobrowolski (perkusja). Gościnnie dołączył do nich także Sebastian Riedel.
W międzyczasie, na Placu Baczyńskiego trwały warsztaty cyrkowe. Skorzystać mógł każdy, ale zainteresowani byli przede wszystkim najmłodsi. Przez trzy godziny dzieci mogły bawić się cyrkowymi rekwizytami i uczyć się sztuczek. Zabawę poprowadzili członkowie grupy teatralnej „Teatr na walizkach” z Wrocławia. Warsztaty zrobiły prawdziwą furorę. – Gdy tu przyjechaliśmy, na placu była pustka – mówiła Ania Jędrzejczak z „Teatru na walizkach”. – Ale jak tylko wyjęliśmy rekwizyty, w jednej chwili zebrał się tłum dzieci. Mamy tu sporo atrakcji; chodzenie po linie, szczudła, gigantyczne bańki mydlane, żonglerka, ekwilibrystyka z talerzemi i na rola-bola.
Ośmioletnia Oliwia próbowała ekwilibrystyki z talerzami. – Trochę to trudne – powiedziała. – Talerz często spada. Z kolei Kuba (10 lat) spacerował po linie. – To wcale nie trudne przeszedłem całą linę – mówił zadowolony, chociaż przyznał, że instruktor cały czas go asekurował. – Chodzenie na szczudłach też dobrze mi szło – dodał. Na szczudłach ćwiczył też Wiktor (12 lat). – Jak się trochę poćwiczy, to łatwe – mówił.
– Staramy się tak przygotowywać program Niedziel na Baczyńskiego, żeby każdy znalazł tu coś dla siebie. – mówi Wojciech Wieczorek, dyrektor Miejskiego Centrum Kultury w Tychach. – Stąd mamy niedziele tematyczne, jak szachowa czy biesiadna. Tym razem zaprosiliśmy cyrkowców. A w międzyczasie okazało się, że w Polsce jest teraz Alvon Johnson i że ma tego dnia wolny termin, więc zaprosiliśmy go. Co więcej, mogę już powiedzieć, że 2 września, na ostatnią i trochę ponadprogramową Niedzielę na Baczyńskiego, przyjedzie Jack Moore, syn Gary Moore’a, który podobnie jak ojciec, gra na gitarze i śpiewa. To będzie mocny akcent na zakończenie lata na placu Baczyńskiego. Chcemy, żeby ten plac żył, żeby coś ciekawego się tutaj działo.
Foto: Eliza Madej, Sylwia Witman
Johnson okazał się nie tylko znakomitym muzykiem, ale też showmanem. Szybko nawiązał znakomity kontakt z publicznością. Podczas koncertu zszedł nawet ze sceny i – wciąż grając – przechadzał się po Placu Baczyńskiego, przysiadał się do ludzi na ławeczkach, pozwalał nawet pograć na swojej gitarze. Podczas koncertu tyszanie usłyszeli bluesowe wersje wielkich przebojów z repertuaru m.in. Louisa Armstronga czy The Beatles.
Amerykańskiemu bluesmanowi towarzyszył polski zespół: Łukasz Gorczyca (gitara basowa), Jacek Prokopowicz (organy Hammonda) i Paweł Dobrowolski (perkusja). Gościnnie dołączył do nich także Sebastian Riedel.
W międzyczasie, na Placu Baczyńskiego trwały warsztaty cyrkowe. Skorzystać mógł każdy, ale zainteresowani byli przede wszystkim najmłodsi. Przez trzy godziny dzieci mogły bawić się cyrkowymi rekwizytami i uczyć się sztuczek. Zabawę poprowadzili członkowie grupy teatralnej „Teatr na walizkach” z Wrocławia. Warsztaty zrobiły prawdziwą furorę. – Gdy tu przyjechaliśmy, na placu była pustka – mówiła Ania Jędrzejczak z „Teatru na walizkach”. – Ale jak tylko wyjęliśmy rekwizyty, w jednej chwili zebrał się tłum dzieci. Mamy tu sporo atrakcji; chodzenie po linie, szczudła, gigantyczne bańki mydlane, żonglerka, ekwilibrystyka z talerzemi i na rola-bola.
Ośmioletnia Oliwia próbowała ekwilibrystyki z talerzami. – Trochę to trudne – powiedziała. – Talerz często spada. Z kolei Kuba (10 lat) spacerował po linie. – To wcale nie trudne przeszedłem całą linę – mówił zadowolony, chociaż przyznał, że instruktor cały czas go asekurował. – Chodzenie na szczudłach też dobrze mi szło – dodał. Na szczudłach ćwiczył też Wiktor (12 lat). – Jak się trochę poćwiczy, to łatwe – mówił.
– Staramy się tak przygotowywać program Niedziel na Baczyńskiego, żeby każdy znalazł tu coś dla siebie. – mówi Wojciech Wieczorek, dyrektor Miejskiego Centrum Kultury w Tychach. – Stąd mamy niedziele tematyczne, jak szachowa czy biesiadna. Tym razem zaprosiliśmy cyrkowców. A w międzyczasie okazało się, że w Polsce jest teraz Alvon Johnson i że ma tego dnia wolny termin, więc zaprosiliśmy go. Co więcej, mogę już powiedzieć, że 2 września, na ostatnią i trochę ponadprogramową Niedzielę na Baczyńskiego, przyjedzie Jack Moore, syn Gary Moore’a, który podobnie jak ojciec, gra na gitarze i śpiewa. To będzie mocny akcent na zakończenie lata na placu Baczyńskiego. Chcemy, żeby ten plac żył, żeby coś ciekawego się tutaj działo.
Foto: Eliza Madej, Sylwia Witman

