Dwóch mieszkańców Tychów w wieku 22 i 25 lat usłyszało zarzuty dotyczące ponad 200 wyłudzeń doładowań telefonów komórkowych. W okresie od września 2009 do sierpnia 2010 r. mężczyźni dokonali oszustw na łączną kwotę ok. 95 tys zł.
– Mechanizm działania był zawsze ten sam – mówi Agata Słuszniak, prokurator rejonowy w Tychach. – Panowie dzwonili do sklepów lub stacji benzynowych podając się za służby serwisowe. Wprowadzali w błąd pracowników, informując o awarii systemu. Następnie, w ramach kontroli, prosili o wydrukowanie jednego lub kilku kuponów doładowujących i oczywiście o podanie 14-cyfrowych kodów. Te kody zasilały ich własne konta, były też potem sprzedawane na aukcjach internetowych.
Za popełnienie i usiłowanie oszustwa (art. 286 k.k.) mężczyznom grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Jeden z nich odmówił składania wyjaśnień, drugi częściowo przyznał się do winy.
– To już drugi akt oskarżenia przeciwko tym samym osobom – mówi prokurator Agata Słuszniak. – W pierwszym było ujętych około 100 podobnych czynów i proces już się zaczął. Wówczas ci panowie usłyszeli zarzuty w sprawie podobnych czynów na szkodę ok 50 tys zł.
Foto: Eliza Madej
– Mechanizm działania był zawsze ten sam – mówi Agata Słuszniak, prokurator rejonowy w Tychach. – Panowie dzwonili do sklepów lub stacji benzynowych podając się za służby serwisowe. Wprowadzali w błąd pracowników, informując o awarii systemu. Następnie, w ramach kontroli, prosili o wydrukowanie jednego lub kilku kuponów doładowujących i oczywiście o podanie 14-cyfrowych kodów. Te kody zasilały ich własne konta, były też potem sprzedawane na aukcjach internetowych.
Za popełnienie i usiłowanie oszustwa (art. 286 k.k.) mężczyznom grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Jeden z nich odmówił składania wyjaśnień, drugi częściowo przyznał się do winy.
– To już drugi akt oskarżenia przeciwko tym samym osobom – mówi prokurator Agata Słuszniak. – W pierwszym było ujętych około 100 podobnych czynów i proces już się zaczął. Wówczas ci panowie usłyszeli zarzuty w sprawie podobnych czynów na szkodę ok 50 tys zł.
Foto: Eliza Madej

