Piłkarze GKS Tychy przegrali 0:1 z Rakowem Częstochowa, ale mimo to zapewnili sobie awans do I ligi. Wraz z tyszanami na zaplecze Ekstraklasy wchodzi Miedź Legnica.
Spotkanie z Rakowem Częstochowa było mało widowiskowe, jednak pierwsza część gry należała do tyszan. Podopieczni Piotra Mandrysza przeważali, jednak nie potrafili sforsować dobrze grającej defensywy gości. Gospodarze próbowali sił uderzając z dystansu i blisko zdobycia gola był Damian Czupryna. Mimo przewagi, tyszanie nadziali się na kontrę gości. W 42. min. do piłki dośrodkowanej w pole karne tyszan doskoczył Gajos i pokonał Mateusza Struskiego.
Podopieczni Piotra Mandrysza w przerwie z pewnością dowiedzieli się o korzystnym wyniku z Bytowa, gdzie trzecia w tabeli Bytovia przegrywała do przerwy z Calisią Kalisz 1:4. Mniejsza presja pozwoliła na odważniejsze ataki, jednak dalej nie przynosiły one rezultatu. W końcówce meczu groźnie uderzali Bizacki, Szczęsny i Feruga, niestety – piłka albo padała łupem bramkarza gości, bądź mijała cel. Miłym akcentem spotkania z pewnością było gorące wsparcie kibiców, którzy pojawili się w Jaworznie w rekordowej dla siebie liczbie. Tyscy fani przez cały mecz wspierali swoich pupili, a także dodawali otuchy przebywającemu w szpitalu Krystianowi Odrobińskiemu.
Po ostatnim gwizdku sędziego, mimo porażki, przyszedł czas na świętowanie. Łukasz Kopczyk i Krzysztof Bizacki odebrali z rąk prezydenta Andrzeja Dziuby, a także Henryka Droba – prezesa spółki Tyski Sport S.A. puchar za wywalczenie awansu. Po tym gracze GKS przenieśli się pod sektor swoich kibiców, gdzie przyszła pora na wspólne zdjęcia i śpiewy.
GKS Tychy – Rakow Częstochowa 0:1 (0:1). GKS: Struski – Mańka, Balul, Kopczyk, Lesik (71. Mączyński) – Feruga, Babiarz (67. Wawoczny), Kupczak , Czupryna (46. Bizacki), Szczęsny – Sobczak (62. Malicki).
Fot. Łukasz Sobala
Spotkanie z Rakowem Częstochowa było mało widowiskowe, jednak pierwsza część gry należała do tyszan. Podopieczni Piotra Mandrysza przeważali, jednak nie potrafili sforsować dobrze grającej defensywy gości. Gospodarze próbowali sił uderzając z dystansu i blisko zdobycia gola był Damian Czupryna. Mimo przewagi, tyszanie nadziali się na kontrę gości. W 42. min. do piłki dośrodkowanej w pole karne tyszan doskoczył Gajos i pokonał Mateusza Struskiego.
Podopieczni Piotra Mandrysza w przerwie z pewnością dowiedzieli się o korzystnym wyniku z Bytowa, gdzie trzecia w tabeli Bytovia przegrywała do przerwy z Calisią Kalisz 1:4. Mniejsza presja pozwoliła na odważniejsze ataki, jednak dalej nie przynosiły one rezultatu. W końcówce meczu groźnie uderzali Bizacki, Szczęsny i Feruga, niestety – piłka albo padała łupem bramkarza gości, bądź mijała cel. Miłym akcentem spotkania z pewnością było gorące wsparcie kibiców, którzy pojawili się w Jaworznie w rekordowej dla siebie liczbie. Tyscy fani przez cały mecz wspierali swoich pupili, a także dodawali otuchy przebywającemu w szpitalu Krystianowi Odrobińskiemu.
Po ostatnim gwizdku sędziego, mimo porażki, przyszedł czas na świętowanie. Łukasz Kopczyk i Krzysztof Bizacki odebrali z rąk prezydenta Andrzeja Dziuby, a także Henryka Droba – prezesa spółki Tyski Sport S.A. puchar za wywalczenie awansu. Po tym gracze GKS przenieśli się pod sektor swoich kibiców, gdzie przyszła pora na wspólne zdjęcia i śpiewy.
GKS Tychy – Rakow Częstochowa 0:1 (0:1). GKS: Struski – Mańka, Balul, Kopczyk, Lesik (71. Mączyński) – Feruga, Babiarz (67. Wawoczny), Kupczak , Czupryna (46. Bizacki), Szczęsny – Sobczak (62. Malicki).
Fot. Łukasz Sobala

