W ostatnim meczu we własnej hali tyscy futsalowcy rozgromili Cuprum Polkowice 14:1. Bez wątpienia bohaterem spotkania był Piotr Myszor, który zdobył pięć goli.
Tyszanin ma już ich 99 na parkietach Ekstraklasy. Początek spotkania nie zapowiadał tak wysokiego wyniku. Goście wyprowadzili kilka groźnych akcji, jednak nie potrafili zdobyć gola. Wynik meczu otworzył Rafał Harazim w 4. min., jednak chwilę później goście doprowadzili do wyrównania. Od tej pory na parkiecie dominowali już tylko podopieczni Grzegorza Morkisa. Dwie min. później Myszor wyprowadził GKS na prowadzenie. Gole przed przerwą zdobyli jeszcze Harazim i dwukrotnie Myszor.
Po zmianie stron praktycznie każda akcja GKS kończyła się golem. Jednostronne widowisko było popisem Piotra Myszora, który dołożył jeszcze dwa gole – piąty był jego 99 w Ekstraklasie. „Myszka” kiedy nie strzelał, asystował kolegom. Na listę strzelców jeszcze wpisali się Patryk Szachnitowski, dwukrotnie Włodarek i Jagiełło.
Warto odnotować debiut kolejnego młodego bramkarza w barwach GKS Tychy. W miejsce dobrze spisującego się Przemysława Preibischa pojawił się Patryk Betleja, który także pokazał się z dobrej strony. GKS Tychy zapewnił sobie utrzymanie w Futsal Ekstraklasie już tydzień wcześniej, spadek natomiast ma już zapewniony Cuprum Polkowice. Tyszan czeka jeszcze mecz w Chojnicach z tamtejszymi Rde Devils.
GKS Tychy – Cuprum Polkowice 14:1 (5:1). Bramki: Myszor 5, Jagiełło 3, Włodarek 3, Harazim 2 i Szachnitowski.
GKS: Preibisch (Betleja) – Myszor, Szachnitowski, Kubka, Wolak – Jagiełło, Harazim i Włodarek.
Fot. Michał Giel
Tyszanin ma już ich 99 na parkietach Ekstraklasy. Początek spotkania nie zapowiadał tak wysokiego wyniku. Goście wyprowadzili kilka groźnych akcji, jednak nie potrafili zdobyć gola. Wynik meczu otworzył Rafał Harazim w 4. min., jednak chwilę później goście doprowadzili do wyrównania. Od tej pory na parkiecie dominowali już tylko podopieczni Grzegorza Morkisa. Dwie min. później Myszor wyprowadził GKS na prowadzenie. Gole przed przerwą zdobyli jeszcze Harazim i dwukrotnie Myszor.
Po zmianie stron praktycznie każda akcja GKS kończyła się golem. Jednostronne widowisko było popisem Piotra Myszora, który dołożył jeszcze dwa gole – piąty był jego 99 w Ekstraklasie. „Myszka” kiedy nie strzelał, asystował kolegom. Na listę strzelców jeszcze wpisali się Patryk Szachnitowski, dwukrotnie Włodarek i Jagiełło.
Warto odnotować debiut kolejnego młodego bramkarza w barwach GKS Tychy. W miejsce dobrze spisującego się Przemysława Preibischa pojawił się Patryk Betleja, który także pokazał się z dobrej strony. GKS Tychy zapewnił sobie utrzymanie w Futsal Ekstraklasie już tydzień wcześniej, spadek natomiast ma już zapewniony Cuprum Polkowice. Tyszan czeka jeszcze mecz w Chojnicach z tamtejszymi Rde Devils.
GKS Tychy – Cuprum Polkowice 14:1 (5:1). Bramki: Myszor 5, Jagiełło 3, Włodarek 3, Harazim 2 i Szachnitowski.
GKS: Preibisch (Betleja) – Myszor, Szachnitowski, Kubka, Wolak – Jagiełło, Harazim i Włodarek.
Fot. Michał Giel

