W ostatnim dniu rozgrywanego w Tychach ogólnopolskiego turnieju finałowego koszykarze GKS Tychy pokonali KK Wałbrzych 76:58 i awansowali do II ligi.
Nikt chyba nie miał wątpliwości, że ten awans w pełni należy się tyskiej drużynie. Zespół, który utworzono przed rokiem, przeszedł przez rozgrywki III ligi bez strat. „Nietykalni” trenera Tomasza Jagiełki wygrali wszystkie 22 mecze sezonu zasadniczego oraz 6 spotkań puli finałowej (turniej półfinałowy i finał).
Dzisiejsze spotkanie z Wałbrzychem tyszanie rozegrali na luzie, prowadząc od początku do końca meczu. Jeśli ktoś liczył, że goście mogą pokrzyżować szyki tyszanom, zawodnicy GKS pozbawili go złudzeń już po kilku minutach. Prowadzili 14:0, kiedy w 6 minucie gry Wałbrzych zdobył pierwszego kosza. Znakomicie zaczął Mariusz Markowicz, który na początku spotkania trzykrotnie celnie rzucił, a potem powiększył prowadzenie jeszcze o dwa punkty z osobistych. Do przerwy było 44:24, a największe prowadzenie GKS wyniosło w tym meczu 24 punkty. Od rzutowych popisów Markowicza zaczęła się także trzecia kwarta. Co prawda w tej kwarcie punktowo lepsi byli goście, ale tyszanie zakończyli ją prowadzeniem 59:43 i do końca meczu nie zamierzali rezygnować z powiększania przewagi.
GKS Tychy – KK Wałbrzych 76:58 (16:7, 28:17, 15:21, 17:13).
GKS Tychy: Olczak 25 (3 za 3), Markowicz 20, Bzdyra 16 (4), Małek 4, Weiss 2 oraz Wojsz 4, Buczyński 3, Kuźdub 2, Kornecki 0, Kaczmarski 0, Wróblewski 0, Fenrych 0.
– Nie zakładaliśmy awansu, zakładaliśmy wygrywanie wszystkich meczów – powiedział po dzisiejszym finale Tomasz Jagiełka. – Każdy mecz, każde zwycięstwo przybliżały nas do celu i w końcu możemy wspólnie cieszyć się sukcesem. Chciałbym przede wszystkim podziękować zawodnikom za pracę, zaangażowanie i trud włożony w ten sezon, a także mojemu asystentowi. Dziękuję wszystkim, którzy nas wspierali, pomagali i kibicowali – począwszy od władz miasta, na kibicach skończywszy. Myślę, że to pierwszy etap odbudowy tyskiego basketu i teraz trzeba będzie zrobić następny.
– To mój kolejny awans. każdy był inny, ale kaźdy sprawił mi wielką satysfakcję i radość – dodał Paweł Olczak, kapitan GKS. – Od początku uwaźani byliśmy za faworytów, ale staraliśmy się w kaźdym meczu grać tak, jakby rywalizacja dopiero się rozpoczynała. Inna sprawa, że kiedy wygrywa się mecz za meczem, coraz trudniej o koncentrację, a ta w koszykówce jest po prostu konieczna. Mam nadzieję, że nikt teraz nie spocznie na laurach.
GKS Tychy wygrał turniej finałowy, drugie miejsce wywalczyła Wschowa i oba zespoły awansowały do II ligi. Na trzecim miejscu uplasował się Wałbrzych, a na czwartym – AZS Częstochowa. Pierwsze trzy zespoły otrzymały puchary, które wręczył Zygmunt Marczuk, przewodniczący Rady Miasta i Karol Pawlik, dyrektor spółki Tyski Sport SA. Indywidualne nagrody zdobyli tyszanie – najskuteczniejszym zawodnikiem turnieju okazał się Paweł Olczak – 56 pkt, z kolei najwartościowszym graczem – Mariusz Markowicz.
Po meczu tradycji stało się za dość – trenerowi Tomaszowi Jagiełce zawodnicy odcięli krawat oraz na pamiątkę – siatkę z kosza. Zawodnicy ze Wschowej też się cieszyli z awansu i… odcieli drugą siatkę, co definitywnie zakończyło koszykarski sezon w tyskiej hali.
Zdjęcia Eliza Madej
Nikt chyba nie miał wątpliwości, że ten awans w pełni należy się tyskiej drużynie. Zespół, który utworzono przed rokiem, przeszedł przez rozgrywki III ligi bez strat. „Nietykalni” trenera Tomasza Jagiełki wygrali wszystkie 22 mecze sezonu zasadniczego oraz 6 spotkań puli finałowej (turniej półfinałowy i finał).
Dzisiejsze spotkanie z Wałbrzychem tyszanie rozegrali na luzie, prowadząc od początku do końca meczu. Jeśli ktoś liczył, że goście mogą pokrzyżować szyki tyszanom, zawodnicy GKS pozbawili go złudzeń już po kilku minutach. Prowadzili 14:0, kiedy w 6 minucie gry Wałbrzych zdobył pierwszego kosza. Znakomicie zaczął Mariusz Markowicz, który na początku spotkania trzykrotnie celnie rzucił, a potem powiększył prowadzenie jeszcze o dwa punkty z osobistych. Do przerwy było 44:24, a największe prowadzenie GKS wyniosło w tym meczu 24 punkty. Od rzutowych popisów Markowicza zaczęła się także trzecia kwarta. Co prawda w tej kwarcie punktowo lepsi byli goście, ale tyszanie zakończyli ją prowadzeniem 59:43 i do końca meczu nie zamierzali rezygnować z powiększania przewagi.
GKS Tychy – KK Wałbrzych 76:58 (16:7, 28:17, 15:21, 17:13).
GKS Tychy: Olczak 25 (3 za 3), Markowicz 20, Bzdyra 16 (4), Małek 4, Weiss 2 oraz Wojsz 4, Buczyński 3, Kuźdub 2, Kornecki 0, Kaczmarski 0, Wróblewski 0, Fenrych 0.
– Nie zakładaliśmy awansu, zakładaliśmy wygrywanie wszystkich meczów – powiedział po dzisiejszym finale Tomasz Jagiełka. – Każdy mecz, każde zwycięstwo przybliżały nas do celu i w końcu możemy wspólnie cieszyć się sukcesem. Chciałbym przede wszystkim podziękować zawodnikom za pracę, zaangażowanie i trud włożony w ten sezon, a także mojemu asystentowi. Dziękuję wszystkim, którzy nas wspierali, pomagali i kibicowali – począwszy od władz miasta, na kibicach skończywszy. Myślę, że to pierwszy etap odbudowy tyskiego basketu i teraz trzeba będzie zrobić następny.
– To mój kolejny awans. każdy był inny, ale kaźdy sprawił mi wielką satysfakcję i radość – dodał Paweł Olczak, kapitan GKS. – Od początku uwaźani byliśmy za faworytów, ale staraliśmy się w kaźdym meczu grać tak, jakby rywalizacja dopiero się rozpoczynała. Inna sprawa, że kiedy wygrywa się mecz za meczem, coraz trudniej o koncentrację, a ta w koszykówce jest po prostu konieczna. Mam nadzieję, że nikt teraz nie spocznie na laurach.
GKS Tychy wygrał turniej finałowy, drugie miejsce wywalczyła Wschowa i oba zespoły awansowały do II ligi. Na trzecim miejscu uplasował się Wałbrzych, a na czwartym – AZS Częstochowa. Pierwsze trzy zespoły otrzymały puchary, które wręczył Zygmunt Marczuk, przewodniczący Rady Miasta i Karol Pawlik, dyrektor spółki Tyski Sport SA. Indywidualne nagrody zdobyli tyszanie – najskuteczniejszym zawodnikiem turnieju okazał się Paweł Olczak – 56 pkt, z kolei najwartościowszym graczem – Mariusz Markowicz.
Po meczu tradycji stało się za dość – trenerowi Tomaszowi Jagiełce zawodnicy odcięli krawat oraz na pamiątkę – siatkę z kosza. Zawodnicy ze Wschowej też się cieszyli z awansu i… odcieli drugą siatkę, co definitywnie zakończyło koszykarski sezon w tyskiej hali.
Zdjęcia Eliza Madej

