TKS Kopex: Siatkarze w II lidze!

0
87
Sukcesem zakończył się sezon siatkarski dla zespołu TKS Kopex Tychy. Drużyna pod wodzą trenerów Grzegorza Słabego i Marcina Nycza awansowała do II ligi. Kropkę na „i” tyscy siatkarze  postawili w dzisiejszym meczu z Żubrem Białowieża – wygrali 3:0 i zajęli pierwsze miejsce w turnieju finałowym rozgrywek III ligi.
Gra tyskiej ekipy w całym sezonie nie pozostawiała wątpliwości, komu należy się awans. Siatkarze TKS najpierw w świetnym stylu zdobyli mistrzostwo Śląska, a przez kolejne etapy rozgrywek przeszli tracąc tylko jednego seta! Dziś kilkuset tyskich kibiców oklaskiwało historyczną chwilę awansu naszych siatkarzy, którzy cieszyli się w strugach szampana, podając sobie z rąk do rak puchar za mistrzostwo III ligi i awans.
Także w rozegranym w Tychach finałowym turnieju nie mieli sobie równych – wygrali trzy mecze po 3:0 i choć w sobotnim pojedynku rywale z Rzeczyc postawili im wysokie wymagania, grali konsekwentnie i skutecznie. Tak naprawdę, awans wywalczyli już w sobotę, bowiem z matematycznych wyliczeń wynikało, że ostatnie spotkanie z Żubrem Białystok mogli nawet przegrać, gdyż i tak mieli znakomity bilans tzw. małych punktów. Jednak tyszanie zagrali z pełną mobilizacją, chcąc udowodnić, iż w pełni zasłużyli na występy w II lidze. Zagrali też dla widzów, by pokazać, że siatkówka niesie ze sobą nie tylko sportowe emocje, ale i sporą dawkę dobrej zabawy.
Do połowy pierwszego seta dzisiejszego meczu z Żubrem Białystok toczył się wyrównany pojedynek. Goście zmusili tyszan do niemałego wysiłku, skutecznie grali blokiem, kilka razy efektownie punktując. Dopiero od stanu 10:9 tyszanie zaczęli kontrolować przebieg gry i prowadzenia nie oddali do końca. Świetnie w tej części meczu zagrali Marcin Kozioł i Michał Dytko, dobrze dzielił piłkami Wojciech Bilgoń, a Marcin Owczarski, jak zwykle zresztą, grał bez zarzutu, będąc najpoważniejszym atutem w tyskiej talii.
Trochę wysiłku kosztował tyszan drugi set, jeden z najbardziej wyrównanych, jakie przyszło im stoczyć w finałowej batalii. Kilka błędów w ataku, słabiej funkcjonujący blok, sprawiły, że rywale poczuli, iż mogą jeszcze coś ugrać. Śmielej rozgrywali piłkę pod siatką i atakowali. Dopiero w końcówce tyszanom udało się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stroną.
Trzecia odsłona meczu przypominała rzeź niewiniątek. Przy stanie 24:10 dla tyszan, kiedy grali już wszyscy rezerwowi TKS, zaczęła się zabawa w „dobijanie Żubra”. Rywale obronili 6 piłek meczowych, w końcu TKS wygrał 25:15.
TKS Kopex Tychy – Żubr Białystok 3:0 (25:13, 25:23, 25:15).
TKS Kopex: Ł. Roch, M. Roch, Dytko, Bilgoń, Owczarski, Kozioł, Górczyński (libero) oraz Wesołowski, Szumowski, Pływacz, Laskowski, Sitko.
Najlepszym zawodnikiem turnieju wybrany został Marcin Kozioł.
Tyszanie zajęli pierwsze miejsce i awansowali do II ligi, Caro Rzeczyca szukać będzie jeszcze szczęścia w barażach ze spadkowiczami, a na trzecim miejscu turnieju uplasował się Żubr Białowieża.
Marcin Owczarski: – Gra o awans była dla mnie kolejnym wyzwaniem w karierze, bo przychodząc do Tychów, chciałem coś osiągnąć i pomóc zespołowi w realizacji celu. W sporcie niczego jednak nie można z góry zakładać, dlatego dopiero z meczu na mecz, z treningu na trening, upewniałem, że awans jest realny. Każda wygrana pchała nas do przodu, ale nie zapominaliśmy, że to są tylko drobne kroczki, bo najpierw trzeba było wygrać mistrzostwo Śląska, potem półfinał, wreszcie finał. Chciałbym podziękować kolegom i trenerom. A czy zostanę w Tychach – trudno powiedzieć, choć muszę przyznać, że mieści się to w moich planach.
Marcin Kozioł: – W tym sezonie czuliśmy się silni, ale zdawaliśmy sobie sprawę, że z każdą rundą rywale będą coraz bardziej wymagający. Cel jednak został osiągnięty i z tego wszyscy się cieszymy. Ten zespół ma potencjał, wiele atutów, ale na razie nie zastanawiamy się czy to wystarczy na drugą ligę. Budowa zespołu na wyższą klasę to zadanie dla zarządu i trenera na następne tygodnie, dla nas, jest to teraz czas radości. Jest to także dobry moment, by podziękować wielu osobom, ale przede wszystkim Krzysztofowi Woźniakowi, bo tak naprawdę to on kilka lat temu stworzył ligową siatkówkę w Tychach. Awans chcielibyśmy zadedykować naszemu trenerowi i jego żonie. Będą wiedzieli o co chodzi…
Grzegorz Słaby (trener TKS Kopex): – Było kilka trudnych momentów – to jest zespół siatkarski, dorośli faceci, ale z różnych sytuacji wyszliśmy obronną ręką. Dlatego dziękuję zarówno zawodnikom, jak i kierownictwu klubu za zaufanie, za przetrwanie tych czterech porażek w rundzie zasadniczej. Myślę, że kluczowym momentem był finał mistrzostw Śląska, bo to wówczas nasza ekipa zmieniła się w drużynę, a suma umiejętności poszczególnych zawodników przełożyła się na siłę zespołu. Ten sukces nas scementował, pokazał, że awans to dla nas realny cel. Od tego czasu przegraliśmy tylko jednego seta w 12 meczach! To chyba wynik do księgi rekordów. Udało nam się z Marcinem Nyczem, któremu także serdecznie dziękuję, tak pokierować zespołem, że dzisiaj możemy się cieszyć z awansu.
***
W trzecim meczu finałowego turnieju III ligi kobiet w Rumii, siatkarki MOSM Tychy przegrały po wyrównanym meczu z Perłą Złotokłos 2:3 i nie udało im się awansować do II ligi
Zdjęcia Eliza Madej