4,5 tysiąca imprez w rok

0
105
Rozmowa z Dorotą Łukasiewicz-Zagałą, dyrektorem Miejskiej Biblioteki Publicznej w Tychach.
tychy.pl : W ubiegłym roku obchodziliście 55-lecie działalności. Jak pani teraz, z dystansu, ocenia ten jubileusz?
DOROTA ŁUKASIEWICZ-ZAGAŁA
: Śmiało mogę powiedzieć, że wszystkie cele, jakie sobie postawiliśmy z okazji naszego święta, udało się zrealizować. W szczególny sposób wypadły 10. Tyskie Dni Literatury. Mieliśmy wspaniałych gości, którzy potem ciepło wyrażali się o tym, co tutaj zobaczyli, przeżyli, mieliśmy niepowtarzalny koncert naszej rówieśniczki – Piwnicy pod Baranami. Tamtego roku dostaliśmy zwiększone dotacje na zakup zbiorów, zarówno z miasta, jak i z Biblioteki Narodowej, co pozwoliło nam na zakup 13.491 książek i 371 jednostek zbiorów specjalnych (książki mówionej i muzyki) . Wszystkie książki tradycyjne sygnowaliśmy jubileuszową pieczątką. Otrzymaliśmy mnóstwo pięknych kwiatów (ubiegłoroczna edycja naszego konkursu fotograficznego „W Tychach jest pięknie” nosiła tytuł „Kwiaty dla Biblioteki”).
Święto minęło, co dalej?
Konsekwentnie staramy się robić to, co do nas należy. Działamy w trzech obszarach. Są to podstawowe usługi biblioteczne, usługi komputerowe i internetowe oraz popularyzacja czytelnictwa, książki, biblioteki. Podstawą naszej biblioteki są bardzo dobre, różnorodne i aktualne zbiory, liczące ponad 380,5 tysiąca jednostek. Mamy się czym szczycić i chwalić, bo oprócz tyszan, nierzadko zdarza się, że ktoś spoza Tychów wyraża się z zazdrością i aprobatą o naszych zbiorach, podkreśla świetne wyposażenie biblioteki. Wszystkie nasze placówki, a jest ich 16, mają stanowiska komputerowe z dostępem do internetu. Obecnie jest ich 35.  Powoli przymierzamy się do zakupu e-książek, myślimy też o e-czasopismach. Usługi w Centrali są w pełni zautomatyzowane. W ciągu każdego roku organizujemy ok. 4,5 tysiąca mniejszych lub większych imprez. Dam przykłady: cykle podróżniczy „Świat na wyciągnięcie ręki”, medyczny „Do biblioteki po zdrowie”, dla miłośników muzyki  i seniorów „Spotkania z Muzyką”, dla młodych mam z pociechami „Klub M jak Mama”, dla małych dzieci „Kluby Motyli Książkowych”, poetycki konkurs „ O Pozłacane Pióro”, wspomniany już fotograficzny. Nie mogę nie wspomnieć o przygotowywanych przez nas wystawach we wszystkich placówkach i galeriach oraz, chociaż hasłowo, o mnogości działań w ramach głośnego czytania, za które jesteśmy wielokrotnie nagradzani. Ten rok jest rokiem Janusza Korczaka i ks. Piotra Skargi – część naszych działań uhonoruje te postaci.
Czy te wszystkie inicjatywy, imprezy, sprawiają, że przybywa czytelników?
Generalnie tak. Czasami bywa, że w jednej z filii jest długotrwały remont i procentowo czytelników ubywa. Ale z roku na rok jest ich coraz więcej. Tak, mamy wzrost liczby wypożyczanych książek, w tym książki mówionej, więcej korzystających z internetu, więcej uczestników imprez  i bardzo nas to cieszy. W ubiegłym roku było to ogółem 26,2 tysiąca czytelników, 410,1 tysiąca odwiedzin, 676,7 tysiąca wypożyczeń i 234,4 tysiąca informacji.
Statystyka po dwóch miesiącach tego roku jest optymistyczna. Co głównie ludzie czytają? Dużym powodzeniem cieszy się literatura amerykańska, angielska, skandynawska, także polska ; pozycje popularnonaukowe, w tym dotyczące II Wojny Światowej. Ostatnio pojawiło się  wiele nowych, ciekawych opracowań, które pokazują tamten czas z innej perspektywy niż dotychczasowa. Jak zawsze dużą popularnością cieszą się biografie, dzienniki, wspomnienia.
Jakie jest marzenie dyrektorki tyskiej biblioteki?
Zanim odpowiem na to pytanie chciałabym podziękować mieszkańcom czytelnikom, użytkownikom, naszym dobrodziejom oraz współpracownikom za te 55 lat, za niedociągnięcia przeprosić oraz zaprosić do korzystania z naszych usług. Jestem przekonana, że każdy znajdzie coś dla siebie. A moim marzeniem jest …  biblioteka główna.
Na zdjęciu: Gościem ostatnich Tyskich Dni Literatury była m.in. Maria Czubaszek.
Fot. E. Madej