Koszykarze GKS Tychy odnieśli trzecie zwycięstwo w rozegranym w hali przy al. Piłsudskiego turnieju półfinałowym o II ligę i z pierwszego miejsca awansowali do finału. Dzisiaj podopieczni Tomasza Jagiełki pokonali WTK Wschowa 88:62.
Mecz miał jednak nieco inny przebieg niż poprzednie, które zaczynały się od mocnego uderzenia tyszan. Tym razem pierwsza kwarta i połowa drugiej były wyrównane, drużyny zmieniały się na prowadzeniu, a kilkupunktowe przewagi tyszan, szybko topniały. Tyski zespół długo nie potrafił złapać właściwego rytmu, drużyna popełniała proste błędy, sporo było niedokładności. Tak było aż do końcówki drugiej kwarty. Przy stanie 29:27, znak do ataku dał Dawid Weiss. Najpierw rzucił za 3, potem popisał się solową akcją, a po chwili znów podwyższył. Goście także zerwali się odrabiania strat, zmniejszając dystans do dwóch punktów, jednak w końcówce kwarty, dzięki rzutom Bzdyry, Markowicza, Małka i Korneckiego, GKS powiększył przewagę, kończąc do przerwy prowadzeniem 48:40.
Po zmianie stron tyszanie zagrali bardziej skoncentrowani, a przede wszystkim skuteczniej. Rywale wyraźnie stracili animusz, bowiem w trzeciej kwarce zdobyli zaledwie 7 punktów, podczas gdy GKS 20. Punktowali Olczak, Weiss, Bzdyra, dorzucili Fenrych i Kornecki. Gospodarze najpierw objęli prowadzenie 57:45, a potem 68:46. Ostatnia kwarta zmieniła się w popis GKS, który systematycznie śrubował wynik, kończąc z przewagą 26 punktów.
GKS Tychy – WSTK Wschowa 88:62 (18:17, 30:123, 20:7, 20:15).
GKS Tychy: Bzdyra 13 (3 za 3), Olczak 13 (1), Weiss 12 (2), Markowicz 9, Małek 7 oraz Kaczmarski 10 (1), Kornecki 6, Wojsz 6 (1), Buczyński 4, Fenrych 4, Wróblewski, Koźdub 0.
Drużyny, które w czterech turniejach półfinałowych zajęły pierwsze miejsca, mają prawo organizowania zawodów finałowych i tyszanie będą się o to starać. Decydujący turniej wyznaczono na 20-22 kwietnia.
Foto: Michał Giel
Mecz miał jednak nieco inny przebieg niż poprzednie, które zaczynały się od mocnego uderzenia tyszan. Tym razem pierwsza kwarta i połowa drugiej były wyrównane, drużyny zmieniały się na prowadzeniu, a kilkupunktowe przewagi tyszan, szybko topniały. Tyski zespół długo nie potrafił złapać właściwego rytmu, drużyna popełniała proste błędy, sporo było niedokładności. Tak było aż do końcówki drugiej kwarty. Przy stanie 29:27, znak do ataku dał Dawid Weiss. Najpierw rzucił za 3, potem popisał się solową akcją, a po chwili znów podwyższył. Goście także zerwali się odrabiania strat, zmniejszając dystans do dwóch punktów, jednak w końcówce kwarty, dzięki rzutom Bzdyry, Markowicza, Małka i Korneckiego, GKS powiększył przewagę, kończąc do przerwy prowadzeniem 48:40.
Po zmianie stron tyszanie zagrali bardziej skoncentrowani, a przede wszystkim skuteczniej. Rywale wyraźnie stracili animusz, bowiem w trzeciej kwarce zdobyli zaledwie 7 punktów, podczas gdy GKS 20. Punktowali Olczak, Weiss, Bzdyra, dorzucili Fenrych i Kornecki. Gospodarze najpierw objęli prowadzenie 57:45, a potem 68:46. Ostatnia kwarta zmieniła się w popis GKS, który systematycznie śrubował wynik, kończąc z przewagą 26 punktów.
GKS Tychy – WSTK Wschowa 88:62 (18:17, 30:123, 20:7, 20:15).
GKS Tychy: Bzdyra 13 (3 za 3), Olczak 13 (1), Weiss 12 (2), Markowicz 9, Małek 7 oraz Kaczmarski 10 (1), Kornecki 6, Wojsz 6 (1), Buczyński 4, Fenrych 4, Wróblewski, Koźdub 0.
Drużyny, które w czterech turniejach półfinałowych zajęły pierwsze miejsca, mają prawo organizowania zawodów finałowych i tyszanie będą się o to starać. Decydujący turniej wyznaczono na 20-22 kwietnia.
Foto: Michał Giel

