Hokeiści GKS Tychy zaliczyli kolejny udany występ pod wodzą Wojciecha Matczaka. W piątek, 27 stycznia tyszanie wygrali z Aksam Unią Oświęcim 2:4 i awansowali o dwie pozycje w tabeli PLH.
Mecz w Oświęcimiu był bardzo zacięty, a na tafli co chwilę dochodziło do przepychanek między zawodnikami obu zespołów. Przytrafiły się również niecodzienne sytuacje, które podgrzały atmosferę kolejnej „Świętej wojny”.
Podopieczni trenera Matczaka świetnie weszli w spotkanie, bo już po dziesięciu minutach wygrywali 0:2. Na listę strzelców wpisali się Łukasz Sokół i Marcin Kozłowski. Po świetnej pierwszej odsłonie w szeregi tyskiego zespołu wkradła się nie pewność, co szybko wykorzystali gospodarze. W tej części gry Arkadiusz Sobecki wyjmował krążek z siatki po strzałach Roberta Krajciego i Wojciecha Stachury. Na szczęście jedno trafienie dorzucił Roman Simicek i tyszanie nadal prowadzili.
Trzecia odsłona rozpoczęła się z dużym opóźnieniem, ponieważ w przerwie awarii uległa maszyna czyszcząca taflę. Po wznowieniu gry zawodnicy Unii rzucili się do ataku, ale tyszanie umiejętnie się bronili. W końcówce spotkania gospodarze zdecydowali się na wycofanie bramkarza, co wykorzystał Grzegorz Pasiut. Atakujący drugiej formacji zdobył gola, mimo że nie skierował krążka do bramki. Wszystko za sprawą zahaczającego go zawodnika gospodarzy, który uniemożliwił oddanie czystego strzału. Sędzia główny odwołał się do przepisu, który reguluje taką sytuację i uznał gola dla GKS.
Dzięki dzisiejszej wygranej GKS Tychy awansował na trzecie miejsce w tabeli PLH. Tyszanie muszą zachować dobrą formę do końca sezonu regularnego, by awansować do fazy play-off.
Aksam Unia Oświęcim – GKS Tychy 2:4 (0:2, 2:1, 0:1)
Bramki:
0:1 Sokół – Parzyszek – Da Costa (1:18)
0:2 M. Kozłowski (8:45)
1:2 Krajci – Tabacek (24:41)
1:3 Smicek – Da Costa (30:33)
2:3 Stachura – Prochazka (35:31)
2:4 Pasiut (59:51) EN
Kary: 18 – 36 min.
Aksam Unia: Zoborowski – Noworyta (2), Piekarski; Stachura, Prochazka, Łopuski – Urbańczyk, Zatko (8); Riha (2), Tabacek, Krajci (6) – Gabryś, Połącarz; Valusiak, Jakubik, Wojtarowicz – Cinalski, Kasperczyk; Jaros, Kowalówka, Modrzejewski.
GKS Tychy: Sobecki – Csorich (4), Jakes; Bagiński (6), Simicek, Woźnica – Kotlorz (2), Sokół (2+10); Pasiut, Parzyszek (4), Da Costa (4) – Majkowski, Ciura; Witecki, Galant (2), T. Kozłowski – Gwiżdż; M. Kozłowski, Sośnierz, Przygodzki.
Mecz w Oświęcimiu był bardzo zacięty, a na tafli co chwilę dochodziło do przepychanek między zawodnikami obu zespołów. Przytrafiły się również niecodzienne sytuacje, które podgrzały atmosferę kolejnej „Świętej wojny”.
Podopieczni trenera Matczaka świetnie weszli w spotkanie, bo już po dziesięciu minutach wygrywali 0:2. Na listę strzelców wpisali się Łukasz Sokół i Marcin Kozłowski. Po świetnej pierwszej odsłonie w szeregi tyskiego zespołu wkradła się nie pewność, co szybko wykorzystali gospodarze. W tej części gry Arkadiusz Sobecki wyjmował krążek z siatki po strzałach Roberta Krajciego i Wojciecha Stachury. Na szczęście jedno trafienie dorzucił Roman Simicek i tyszanie nadal prowadzili.
Trzecia odsłona rozpoczęła się z dużym opóźnieniem, ponieważ w przerwie awarii uległa maszyna czyszcząca taflę. Po wznowieniu gry zawodnicy Unii rzucili się do ataku, ale tyszanie umiejętnie się bronili. W końcówce spotkania gospodarze zdecydowali się na wycofanie bramkarza, co wykorzystał Grzegorz Pasiut. Atakujący drugiej formacji zdobył gola, mimo że nie skierował krążka do bramki. Wszystko za sprawą zahaczającego go zawodnika gospodarzy, który uniemożliwił oddanie czystego strzału. Sędzia główny odwołał się do przepisu, który reguluje taką sytuację i uznał gola dla GKS.
Dzięki dzisiejszej wygranej GKS Tychy awansował na trzecie miejsce w tabeli PLH. Tyszanie muszą zachować dobrą formę do końca sezonu regularnego, by awansować do fazy play-off.
Aksam Unia Oświęcim – GKS Tychy 2:4 (0:2, 2:1, 0:1)
Bramki:
0:1 Sokół – Parzyszek – Da Costa (1:18)
0:2 M. Kozłowski (8:45)
1:2 Krajci – Tabacek (24:41)
1:3 Smicek – Da Costa (30:33)
2:3 Stachura – Prochazka (35:31)
2:4 Pasiut (59:51) EN
Kary: 18 – 36 min.
Aksam Unia: Zoborowski – Noworyta (2), Piekarski; Stachura, Prochazka, Łopuski – Urbańczyk, Zatko (8); Riha (2), Tabacek, Krajci (6) – Gabryś, Połącarz; Valusiak, Jakubik, Wojtarowicz – Cinalski, Kasperczyk; Jaros, Kowalówka, Modrzejewski.
GKS Tychy: Sobecki – Csorich (4), Jakes; Bagiński (6), Simicek, Woźnica – Kotlorz (2), Sokół (2+10); Pasiut, Parzyszek (4), Da Costa (4) – Majkowski, Ciura; Witecki, Galant (2), T. Kozłowski – Gwiżdż; M. Kozłowski, Sośnierz, Przygodzki.

