W niedzielę, 15 stycznia hokeiści GKS Tychy podejmowali na własnej tafli lidera tabeli Ciarko PBS Sanok. Tyszanie prowadzeni pierwszy raz przez Wojciecha Matczaka przegrali po karnych 2:3.
Pierwsze minuty spotkania należały do drużyny gości. Tyszanie mieli problemy z wyprowadzeniem krążka z własnej tercji, co spowodowało, że goście często zagrażali bramce strzeżone przez Arkadiusza Sobeckiego. Dzisiejszy solenizant (32. urodziny) skapitulował tylko raz. Podczas gdy na ławce kar przebywał Teddy Da Costa, Josef Vitek wykorzystał zamieszanie w tercji GKS. Podopieczni trenera Wojciecha Matczaka wyrównali w 12. minucie. Adam Bagiński wykorzystał podanie zza bramki i umieścił krążek w siatce gości. Przed końcem pierwszej odsłony tyszanie byli stroną przeważającą, ale nie znaleźli sposobu na Przemysława Odrobnego.
Druga część gry była bardzo wyrównana. Obie drużyny miały swoje okazje do strzelenia bramki, ale świetnie spisywali się bramkarze. W 29. minucie Jakub Witecki stanął oko w oko z Przemysławem Odrobnym, ale nie udało mu się celnie trafić. Kibice zgromadzeni na tyskim lodowisku doczekali się bramek dopiero w końcówce tercji. W 38. minucie Roman Simicek posłał krążek nad leżącym bramkarzem gości i wyprowadził tyszan na prowadzenie. Niestety chwilę później był już remis, a wszystko za sprawą Macieja Mermera, który wykorzystał złe ustawienie tyskiej obrony.
Ostatnia tercja należała do GKS. Tyszanie częściej atakowali, ale świetnie w bramce gości spisywał się Przemysław Odrobny. W 42. minucie w dogodnej sytuacji był Jakub Witecki, ale niestety zabrakło mu trochę szczęścia. Swoich okazji nie wykorzystali również Adrian Parzyszek i Teddy Da Costa, co spowodowało, że mecz skończył się remisem.
Rozstrzygnięcie przyniosły dopiero rzuty karne, które lepiej wykonywali gości. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Krzysztof Zapała.
– Wynik meczu jest sprawiedliwy. Sporo się działo ostatnio w klubie, dlatego obawialiśmy się tego spotkania. Ustawiliśmy się defensywnie i czekaliśmy na swoje szanse. Niestety dwie wykorzystane okazje nie dały nam zwycięstwa. Bałem się, że zagramy w jednym, słabym tempie. Jednak trzecia tercja, kiedy zagraliśmy na trzy ataki, pokazała, że można jeszcze wykrzesać coś z tej drużyny – powiedział po meczu trener Wojciech Matczak.
GKS Tychy – Ciarko PBS Sanok 2:3k. (1:1, 1:1, 0:0, d.0:0, 0:1 k.)
0:1 J. Vitek (8:56) 5/4
1:1 A. Bagiński – R. Simicek (11:22) 5/5
2:1 r. Simicek – A. Bagiński (36:24) 5/5
2:2 M. Mermer – P. Skrzypkowski (37:32) 5/5
2:3 K. Zapała – decydujący karny
Kary: 14-8 min
GKS Tychy: Sobecki – Jakes (2+10), Bobcek; Bagiński, Simicek, Woźnica – Gwiżdż, Majkowski; M. Kozłowski, Da Costa (2), T. Kozłowski – Ciura, Csorich; Galant, Parzyszek, Witecki – Mejka, Banachewicz, Sośnierz, Przygodzki.
Ciarko PBS Sanok: Odrobny – Mojzis, Dronia (2); Biały, Zapała (2), Kolusz – Rąpała, Kotaska; Gruszka, Dziubiński, Malasiński – Gurican, Kubat; Vitek, Krzak, Strzyżowski (2) – Skrzypkowski, Maciejewski; Radwański, Milan (2), Mermer.
Pierwsze minuty spotkania należały do drużyny gości. Tyszanie mieli problemy z wyprowadzeniem krążka z własnej tercji, co spowodowało, że goście często zagrażali bramce strzeżone przez Arkadiusza Sobeckiego. Dzisiejszy solenizant (32. urodziny) skapitulował tylko raz. Podczas gdy na ławce kar przebywał Teddy Da Costa, Josef Vitek wykorzystał zamieszanie w tercji GKS. Podopieczni trenera Wojciecha Matczaka wyrównali w 12. minucie. Adam Bagiński wykorzystał podanie zza bramki i umieścił krążek w siatce gości. Przed końcem pierwszej odsłony tyszanie byli stroną przeważającą, ale nie znaleźli sposobu na Przemysława Odrobnego.
Druga część gry była bardzo wyrównana. Obie drużyny miały swoje okazje do strzelenia bramki, ale świetnie spisywali się bramkarze. W 29. minucie Jakub Witecki stanął oko w oko z Przemysławem Odrobnym, ale nie udało mu się celnie trafić. Kibice zgromadzeni na tyskim lodowisku doczekali się bramek dopiero w końcówce tercji. W 38. minucie Roman Simicek posłał krążek nad leżącym bramkarzem gości i wyprowadził tyszan na prowadzenie. Niestety chwilę później był już remis, a wszystko za sprawą Macieja Mermera, który wykorzystał złe ustawienie tyskiej obrony.
Ostatnia tercja należała do GKS. Tyszanie częściej atakowali, ale świetnie w bramce gości spisywał się Przemysław Odrobny. W 42. minucie w dogodnej sytuacji był Jakub Witecki, ale niestety zabrakło mu trochę szczęścia. Swoich okazji nie wykorzystali również Adrian Parzyszek i Teddy Da Costa, co spowodowało, że mecz skończył się remisem.
Rozstrzygnięcie przyniosły dopiero rzuty karne, które lepiej wykonywali gości. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Krzysztof Zapała.
– Wynik meczu jest sprawiedliwy. Sporo się działo ostatnio w klubie, dlatego obawialiśmy się tego spotkania. Ustawiliśmy się defensywnie i czekaliśmy na swoje szanse. Niestety dwie wykorzystane okazje nie dały nam zwycięstwa. Bałem się, że zagramy w jednym, słabym tempie. Jednak trzecia tercja, kiedy zagraliśmy na trzy ataki, pokazała, że można jeszcze wykrzesać coś z tej drużyny – powiedział po meczu trener Wojciech Matczak.
GKS Tychy – Ciarko PBS Sanok 2:3k. (1:1, 1:1, 0:0, d.0:0, 0:1 k.)
0:1 J. Vitek (8:56) 5/4
1:1 A. Bagiński – R. Simicek (11:22) 5/5
2:1 r. Simicek – A. Bagiński (36:24) 5/5
2:2 M. Mermer – P. Skrzypkowski (37:32) 5/5
2:3 K. Zapała – decydujący karny
Kary: 14-8 min
GKS Tychy: Sobecki – Jakes (2+10), Bobcek; Bagiński, Simicek, Woźnica – Gwiżdż, Majkowski; M. Kozłowski, Da Costa (2), T. Kozłowski – Ciura, Csorich; Galant, Parzyszek, Witecki – Mejka, Banachewicz, Sośnierz, Przygodzki.
Ciarko PBS Sanok: Odrobny – Mojzis, Dronia (2); Biały, Zapała (2), Kolusz – Rąpała, Kotaska; Gruszka, Dziubiński, Malasiński – Gurican, Kubat; Vitek, Krzak, Strzyżowski (2) – Skrzypkowski, Maciejewski; Radwański, Milan (2), Mermer.

